PlusLiga | 2016-02-23 06:23:44 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
Siatkarzom Politechniki Warszawskiej nie udało się zrewanżować będzinianom za porażkę w poprzedniej rundzie. Zebrani w Arenie Ursynów kibice byli świadkami zaciętej rywalizacji, która rozstrzygnęła się korzystnie dla przyjezdnych. - Graczom z Będzina należą się wyrazy uznania. Zaprezentowali się w Warszawie z bardzo dobrej strony i nie pozwolili nam na rewanż za przegraną na Śląsku – stwierdził po spotkaniu Krzysztof Wierzbowski.
W starciu Politechniki Warszawskiej z MKS-em Będzin faworytami byli gospodarze spotkania z niżej notowanym rywalem. Trener Jakub Bednaruk miał trudny orzech do zgryzienia, ponieważ choroba wykluczyła z gry Jakuba Kowalczyka i Macieja Olenderka. - W środowym spotkaniu nie rywalizowaliśmy jedynie z rywalem. Przede wszystkim każdy z nas walczył ze sobą. Mieliśmy duże problemy ze skompletowaniem składu, ponieważ kontuzje i problemy zdziesiątkowały nas - powiedział Krzysztof Wierzbowski, który zmienił na boisku Łukasza Łapszyńskiego. - Cieszymy się ze zdobytego punktu, jednak pomimo naszych problemów mieliśmy chęci, by przed własną publicznością zgarnąć pełną pulę – dodał przyjmujący Akademików.
Zespół MKS-u od początku sezonu wygrał jedynie dwa spotkania – oba zwycięstwa odniósł w rywalizacji z AZS-em Politechniką Warszawską. - Graczom z Będzina należą się wyrazy uznania. Zaprezentowali się w Warszawie z bardzo dobrej strony i nie pozwolili nam na rewanż za przegraną na Śląsku – stwierdził Wierzbowski.
We wcześniejszym meczu AZS-u Politechniki Warszawskiej z Indykpolem AZS-em Olsztyn, jednym z głównych atutów gry Inżynierów była celna zagrywka i poprawne przyjęcie. W spotkaniu z Będzinem gra gospodarzy w tych elementach mocno kulała. - Oceniając swoją postawę w polu serwisowym, mogę stwierdzić, że zamiast przeszkadzać rywalom, pomagałem im psując wiele zagrywek – przyznał przyjmujący Akademików. Krzysztof Wierzbowski próbował znaleźć także inne powody porażki swojego zespołu. - Na przyczynę naszej przegranej złożyło się wiele czynników. Gra układała się topornie i brakowało nam sportowego polotu. Tego, czego nie można nam odmówić, to walki - niezależnie od wszystkiego walczyliśmy do końca i zależało nam na wygranej. Niestety nie udało się, ale taki jest sport.
W dziewiętnastej kolejce PlusLigi Politechnika Warszawska podejmie zespół Effectora Kielce. W ogólnej klasyfikacji Inżynierowie plasują się tuż nad kielczanami, dlatego jest to istotne spotkanie dla obu drużyn. - Do meczu z Kielcami mieliśmy tydzień na przygotowania, więc mogliśmy się "pozbierać". Będzie to dla nas ważne spotkanie i mam nadzieję, że się przełamiemy – zakończył Krzysztof Wierzbowski.
* Rozmawiała i opracowała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.