Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2016-02-17 23:33:07 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: Podział punktów w Warszawie

Fot.: Magdalena Gajek

W spotkaniu otwierającym osiemnastą kolejkę PlusLigi zmierzyły się ze sobą drużyny z Warszawy i Będzina. Było to szczególnie ważne starcie dla obu drużyn. Politechnika chciała się zrewanżować za przegraną w poprzedniej rundzie, a będzinianom zależało na przerwaniu pasma przegranych. Po pięciosetowym boju ze zwycięstwa cieszyła się drużyna gości. Spotkanie było bardzo wyrównane i w dwóch setach o zwycięstwie decydowała gra na przewagi. Tytuł MVP spotkania przyznano dla Jakuba Peszko. W drużynie gospodarzy na wyróżnienie zasługuje Michał Filip, który wywalczył dla Inżynierów dwadzieścia osiem punktów.

Spotkanie szczęśliwie rozpoczęło się dla zawodników MKS’u. Po zablokowaniu ataku Łukasza Łapszyńskiego prowadzili już 0:2, a punktowa zagrywka Jakuba Peszko zapisała na koncie będzinian piąte „oczko” (5:1). Złą passę przełamał Łapszyński po wygranej przepychance na siatce (2:5). Sygnał pierwszego regulaminowego czasu dał Michał Filip, który wykorzystał piłkę sytuacyjną po długiej wymianie ciosów 8:6. Po przerwie drużyna gości odbudowała straty. W starciu dwóch środkowych: Bartłomieja Lemańskiego i Mariusz Gacy lepszy okazał się zawodnik MKS’u, który zablokował młodego Inżyniera 10:12. Podopieczni trenera DeRocco utrzymywali kilku punktową przewagę, aż do końcówki pierwszego seta, w której po zatrzymaniu Mateusza Piotrowskiego w ofensywie Akademicy wyrównali wynik po 21 (21:21). Partię zakończył Waldemar Świrydowicz atakiem daleko w aut 23:25.

Druga odsłona spotkania rozpoczęła się od wyrównanej gry punkt za punkt. Łapszyński wykorzystał ręce blokujących rywali by posłać piłkę poza boisko, zdobywając piąty punkt (5:5). W podobny sposób kolejne „oczko” dla gospodarzy zdobył Guillaume Samica, po którym zawodnicy udali się na przerwę techniczną 8:7. W kolejnym etapie seta atakujący warszawian Michał Filip dwukrotnie zdobył punkt bezpośrednio z zagrywki (16:13). Po przerwie technicznej po stronie będzinian pojawił się Jakub Oczko, którego serwis okazał się nie do przyjęcia dla gospodarzy (17:15). Viacheslav Batchkala wyrównał wynik seta 20:20 nie myląc się w ataku ze środka siatki. Akademicy nie byli w stanie wykorzystać piłki setowej co zemściło się na nich w kolejnych akcjach. Set zakończył się po autowym ataku Filipa 25:27.

Trzecia partia spotkania ponownie rozpoczęła się od wyrównanej gry obu zespołów. Żadna z drużyn nie była w stanie zbudować przewagi nad rywalem. Dopiero po punktowym bloku Pawła Zagumnego i Bartłomieja Lemańskiego Inżynierowie wyszli na dwupunktowe prowadzenie (14:12). Po drugiej przerwie technicznej drużyna przyjezdna odrobiła straty i dzięki punktowej zagrywce Tijmena Laane na tablicy widniał wynik 18:19. W końcówce trzeciego seta trener Politechniki dwukrotnie poprosił o czas dla swojego zespołu. Przerwy przyniosły zamierzony efekt i po udanym kontrataku Michała Filipa to gospodarze cieszyli się ze zwycięstwa (25:23).

Czwarta odsłona spotkania była równie zacięta jak poprzednia. Maciej Pawliński nie zrobił użytku z dłoni blokujących rywali i po ataku piłka wylądowała po stronie będzinian (4:4). Michał Kamiński nie wykorzystał piłki sytuacyjnej posyłając piłkę w stronę trybun (6:7). W kolejnym etapie seta żadna z drużyn nie zwalniała tempa. Kamiński atakując nad blokiem rywali dopisał dla swojego teamu piętnaste „oczko” (15:15). Zawodnicy ze Śląska przez zepsuty serwis Michała Żuka i dotknięcie siatki przez Jakuba Peszko pozwolili rywalom odskoczyć z wynikiem (20:17). Mylili się także gospodarze, którzy stracili prowadzenie po autowym ataku Krzysztofa Wierzbowskiego (23:23). Set zakończył duet Zagumny i Lemański skutecznym blokiem ataku Peszko (26:24).

W tie-breacku siatkarze MKS’u szybko zbudowali swoją przewagę. Gwoździem do trumny Politechniki okazały się liczne, niewymuszone błędy. Po zepsutej zagrywce i plasie w środek siatki Krzysztofa Wierzbowskiego będzinianie prowadzili już 4:9. Mimo powrotu na boisko Łukasza Łapszyńskiego Inżynierowi nie byli w stanie odwrócić losów tego spotkania. Nadzieje gospodarzy przedłuża Samica punktując bezpośrednio z zagrywki, jednak w kolejnej akcji Michał Kamiński postawił kropkę nad „i” atakując tuż za blok rywali (9:15)


AZS Politechnika Warszawska – MKS Będzin 2:3 (23:25, 25:27, 25:23, 26:24, 9:15)

Składy zespołów:

AZS Politechnika Warszawska:
Zagumny, Lemański, Świrydowicz, Samica, Filip, Łapszyński, Radomski (libero) oraz Wierzbowski i Mikołajczak;

MKS Będzin: Laane, Sanders, Batchkala, Gaca, Piotrowski, Peszko, Kaczmarek (libero) oraz Stysiał (libero), Kamiński, Warda, Oczko i Pawliński.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane