PlusLiga | 2016-02-14 10:23:59 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: skra.pl
- Skończyło się to, co było do tej pory dobre. W tym meczu walczyliśmy tylko z własnymi problemami i słabościami. W żadnym elemencie nie dorównywaliśmy zespołowi LOTOS-u i dlatego ta porażka jest tak bolesna – mówił po wczorajszym spotkaniu Karol Kłos.
Dla PGE Skry była to pierwsza przegrana poniesiona w lidze na wyjeździe. Można ją tłumaczyć brakiem czasu na spokojny trening i zmęczeniem podróżami. Zespół Miguela Falaski tournee po Polsce rozpoczął od rywalizacji we Wrocławiu. W stolicy województwa dolnośląskiego po trzydniowej walce sięgnął po pierwsze w tym sezonie trofeum. Żółto-czarni wyjechali do Bełchatowa z Pucharem Polski, ale w swoim mieście nie zabawili długo, bo już we wtorek klubowym autokarem ruszyli do Rzeszowa. Tam po raz drugi w odstępie trzech dni pokonali Resovię i udali się w kolejną podróż, tym razem samolotem do Gdańska.
- Widać po wszystkich, że zdobyty Puchar Polski dał nam w kość. Niestety strata trzech punktów jest dla nas w tym momencie bardzo kosztowna. Nadszedł ten moment sezonu, kiedy każdy mecz jest szczególnie ważny. Jednak po takim spotkaniu nie będzie problemu, żeby wyjść zmotywowanym do kolejnych pojedynków. Będziemy walczyć. Przed nami bardzo ciężki tydzień – podsumował środkowy PGE Skry.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.