PlusLiga | 2016-02-13 00:54:29 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: ks.cuprum.pl
W sobotę siatkarze Cuprum Lubin rozegrają spotkanie 17. kolejki rundy zasadniczej PlusLigi. Ich przeciwnikiem na własnym parkiecie będzie MKS Będzin.
Poprzedni mecz "miedziowi" rozegrali na wyjeździe. W olsztyńskiej hali Urania ulegli po czterosetowej walce miejscowym "akademikom", nie zapisując na swoim koncie żadnego punktu. - W Olsztynie słabo zagraliśmy w końcówkach setów. Mieliśmy na wyciągnięcie ręki wygraną w drugiej partii - mówi atakujący Mateusz Malinowski. - Zabrakło przysłowiowej kropki nad i. Ten mecz jednak już za nami. Wyciągnęliśmy wnioski i przed nami kolejne, ważne spotkanie - kontynuuje siatkarz.
Jutro po drugiej stronie siatki stanie zespół MKS-u Będzin. Zajmująca obecnie ostatnie miejsce w ligowej tabeli drużyna wygrała do tej pory tylko jedno spotkanie. Teraz jednak wszyscy liczą na to, że passa zespołu się odmieni, ponieważ w przerwie w rozgrywkach ligowych działacze klubu zatrudnili nowego szkoleniowca. W Lubinie więc ekipę z Będzina poprowadzi Stelio DeRocco. - Wiemy, że siatkarze MKS-u mają nowego trenera, jednak póki co ich gra się nie zmieniła - mówi Mateusz Malinowski. - Na pewno będą walczyć o każdą piłkę, więc my musimy zagrać konsekwentnie - kontynuuje atakujący Cuprum.
Podopiecznych trenera Cretu czeka więc kolejne spotkanie z teoretycznie słabszym przeciwnikiem, w którym presja będzie ciążyła właśnie na nich. - Osobiście liczę na naszą zagrywkę, która umożliwi nam odrzucenie rywali od siatki, a to z kolei uruchomi nasz blok - planuje atakujący lubinian. - Będziemy grali u siebie, więc nasi kibice będą nas wspierać, a my mam nadzieję, że odwdzięczymy się dobrą grą. Trzy punkty muszą zostać w Lubinie - kończy Malinowski.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.