PlusLiga | 2016-02-12 14:10:11 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effector.com.pl
Siatkarzy Effectora Kielce czeka arcytrudny pojedynek. W sobotę zmierzą się z liderem ligowej tabeli Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Podopieczni Ferdinando di Giorgiego przegrali do tej pory zaledwie jedno spotkanie w PlusLidze.
Sytuacja w tabeli:
Oba zespoły są na dwóch różnych biegunach. Effector nadal czeka na pierwsze w tym roku zwycięstwo, choć udało się urwać punkty zarówno PGE Skrze Bełchatów jak i ostatnio Łuczniczce Bydgoszcz. Szkoda szczególnie meczu z bydgoszczanami, bo gracze z Kielc pomimo problemów kadrowych zagrali z pełnym zaangażowaniem i walecznością. Po 16. kolejkach kielczanie zajmują 11. miejsce z 13 punktami na koncie.
Zaksa pewnie zmierza po tytuł mistrza Polski. Kędzierzynianie ostatni i jedyny raz przegrali pod koniec listopada z Lotosem Treflem Gdańsk. To jeszcze nic w porównaniu z aktualnymi wynikami drużyny prowadzonej przez di Giorgio. Wydaje się, że samo urwanie seta aktualnemu liderowi to już jest duży sukces. Ostatnie osiem spotkań Zaksa wygrała stosunkiem 3:0. – Na dzień dzisiejszy grają najlepszą siatkówkę w Polsce. Zespół z Kędzierzyna jest w bardzo wysokiej formie od początku sezonu. Nie miał praktycznie żadnej wpadki. Rywal bardzo trudny, dysponujący bardzo wyrównaną czternastką zawodników – mówi trener Effectora, Dariusz Daszkiewicz.
Zawodnicy:
Zatorski, Buszek, Konarski, Deroo czy Toniutti. To tylko część światowej czołówki, która gra w Kędzierzynie-Koźlu. Zagrożenie będzie widoczne z każdej strony parkietu. – Musimy zagrać na luzie i trochę bawić się siatkówką. Tylko bez niepotrzebnej presji możemy sprawić tam niespodziankę – uważa kapitan kieleckiego zespołu, Sławomir Jungiewicz.
Tyle, że sytuacja kadrowa Effectora po ostatnim meczu zdecydowanie się pogorszyła. Do grona kontuzjowanych dołączył lider zespołu Mateusz Bieniek, który będzie pauzował przez 3 tygodnie. Nadal nie w pełni sił jest Andreas Takvam, ale przy urazie będzie on zmuszony szybciej wrócić do składu. - Faworytem nie jesteśmy, ale nie położymy się na parkiecie. Musimy zagrać najlepszą siatkówkę na jaką nas w tej chwili stać. W każdym elemencie musimy zagrać na maksimum ryzyka. Jeżeli przyjmujący Zaksy nie będą mieli problemu z nasza zagrywką, to taki rozgrywający jak Toniutti nie będzie marnował takich piłek, a my będziemy mieli duże problemy z postawieniem bloku – dodaje Daszkiewicz.
Historia spotkań:
Choć w ostatnim sezonie Effector dwukrotnie gładko przegrywał, to już w sezonie 13/14 zawodnicy z Kielc potrafili wygrać z najbliższym rywalem 3:0. Patrząc jednak na historię spotkań pomiędzy tymi drużynami, to zdecydowanym faworytem jest gospodarz sobotniego meczu, który w 14 pojedynkach wygrywał aż 12 razy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.