PlusLiga | 2016-02-12 15:46:52 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Asseco Resovia w hitowym pojedynku XVI kolejki PlusLigi przegrała z PGE Skrą 2-3. Bełchatowianie, którzy po raz drugi pokonali mistrzów Polski w przeciągu kilku dni, mają nad nimi trzy punktową przewagę, a do końca rundy zasadniczej pozostało jeszcze 10 kolejek.
- Szkoda, że po tym jak odrobiliśmy straty i doprowadziliśmy do tie-breaka nie poszliśmy za ciosem i nie wywalczyliśmy dwóch punktów. Ten punkt jest jednak cenny i nastawia nas pozytywnie do dalszej walki o miejsce w finale. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty podnosząc się ze stanu 0:2 w setach. Powinniśmy myśleć pozytywnie, bo wciąż liczymy się w grze i ta porażka na pewno nas nie złamie. Przed nami kolejne ważne spotkania, w których można jeszcze zdobyć dużo punktów – mówi Russell Holmes, amerykański środkowy Asseco Resovii, która w II secie prowadziła już 20:14, ale nie potrafiła wykorzystać szansy.
- Niestety, w ważnych momentach popełnialiśmy niewymuszone błędy. Owszem, Skra wzmocniła zagrywkę i mieliśmy problemy z przyjęciem, ale sami popełnialiśmy głupie błędy czy to w zagrywce czy w ataku. Natomiast Skrze należą się słowa uznania za to, że potrafiła nas przycisnąć i zagrać agresywniej. To zrobiło różnicę i dało bełchatowianom wygraną w tej partii. Nie możemy jednak wracać do tego co było i myśleć o porażkach. Trzeba patrzeć optymistycznie w przeszłość, bo jest jeszcze sporo do wygrania – stwierdza Amerykanin.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.