PlusLiga | 2016-02-09 20:59:27 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Nie w Kielcach, a w Chęcinach rozgrywali dzisiaj swój mecz siatkarze Effectora. Podopieczni trenera Dariusza Daszkiewicza po pięciosetowej walce ulegli jednak Łuczniczce. Mecz od mocnego uderzenia rozpoczęli bydgoszczanie. Kielczanie nie zamierzali się tak łatwo poddać i kolejne dwa sety należały do nich. Przyjezdni w czwartej partii postawili wszystko na jedną kartę, co w efekcie pozwoliło im zejść z boiska jako zwycięscy. MVP spotkania został wybrany Jakub Jarosz.
Mecz lepiej rozpoczynają przyjezdni (0:2, 2:4). Kielczanie dość szybko niwelują straty i mamy 4:4. Do pierwszej przerwy technicznej zespoły grają ze sobą punkt za punkt (7:7). Po powrocie na boisko bydgoszczanie powoli zaczynają "uciekać" swoim rywalom (7:10, 9:13). Trener Dariusz Daszkiewicz chcąc ratować sytuację wykorzystuje przerwy, ale na niewiele się to zdaje (9:15). Szczelny blok Igora Witiuka i Mateusza Bieńka daje nadzieje gospodarzom na odwrócenie wyniku (12:16). Kilka akcji później ponownie daje o sobie znać środkowy Effectora i mamy 17:18. Końcówka partii należy jednak do gości, którzy ponownie osiągają kilkupunktową przewagę (19:22, 20:24). Ostatecznie bydgoszczanie wygrywają 20:25.
Pierwsze minuty drugiej partii, to wyrównana gra po obu stronach siatki (3:3, 6:6). Przez dłuższy czas żaden z zespołów nie jest w stanie wyjść na bezpieczne prowadzenie (10:10). Dopiero atak ze środka Mateusza Bieńka daje kielczanom dwa "oczka" przewagi (13:11). Od tego momentu coraz lepiej zaczynają spisywać się siatkarze Effectora (16:13). Po stronie bydgoszczan sytuację stara się ratować Jakub Jarosz (17:15). Na nic się to jednak zdaje, gdyż nie ma on odpowiedniego wsparcia w kolegach (20:15). W końcówce goście nieco poprawiają swoją sytuację, ale jest to za mało, żeby myśleć o zwycięstwie (25:20).
Trzeci set rozpoczyna się bardzo podobnie jak poprzedni. Początkowo gra toczyła się punkt za punkt (4:4). Dzięki szczelnemu blokowi kielczanie "odskakują" na dwa "oczka" (6:4). Podopieczni trenera Daszkiewicza jak na razie mogą kontrolować wydarzenia na boisku (7:5, 9:6). Przyjezdni w tym momencie nie mają odpowiednich argumentów, żeby zatrzymać rozpędzonych rywali (13:9, 17:11). Piotr Makowski chcąc ratować sytuację prosi o czas (18:11). Ponownie po stronie Łuczniczki ciężar gry na siebie bierze Jarosz (20:15). Kielczanie do końca nie oddają prowadzenie i wygrywają ostatecznie 25:19.
Tym razem początkowa faza partii układa się po myśli bydgoszczan (4:7). Spore problemy z przebiciem się przez blok ma Sławomir Jungiewicz (4:8). Kielczanie "zgubili" gdzieś formę z poprzednich setów i mają problemy z wykańczaniem własnych akcji (7:11). Podopieczni trenera Makowskiego nie zważając na problemy rywali spokojnie kontrolują to co dzieje się na boisku (10:16, 12:19). Siatkarze Effectora popełniając niewymuszone błędy coraz bardziej komplikują swoją sytuację (16:22). Autowe zagranie Andreaas Takvam'a kończy partię numer cztery (16:25).
Tie-brek od prowadzenia 2:0 rozpoczynają kielczanie. Bydgoszczanie szybko odrabiają straty, a potem odskakują na dwa "oczka" (2:4). Podopieczni trenera Makowskiego do momentu zmiany stron nie pozwalają rywalom na odrobienie strat (6:8). Skuteczny atak Jungiewicza sprawia, że mamy remis 9:9. Kolejne akcje, to zacięta walka po obu stronach siatki (12:12, 14:14). Ostatecznie po zagraniu Jarosza wojnę nerwów wygrywają gracze z Bydgoszczy (15:17).
Effector Kielce - Łuczniczka Bydgoszcz 2:3 (20:25, 25:20, 25:19, 16:25, 15:17)
składy zespołów:
Effector Kielce: Kędzierski, Stolc, Bieniek, Jungiewicz, Vitiuk, Maćkowiak, Sobczak (libero) oraz Biniek (libero), Takvam, Komenda
Łuczniczka Bydgoszcz: Radke, Klinkenberg, Jurkiewicz, Jarosz, Ruciak, Kosok, Żurek (libero) oraz Wiese, Murek, Wolański
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.