PlusLiga | 2016-02-03 22:12:35 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
- Przyjemnie się wraca do zdrowia, wiedząc, że ma się takie wsparcie. Cieszę się, że cały czas jestem częścią PGE Skry i w tym trudnym momencie, ani przez chwilę nie poczułem, że jest inaczej – mówi Michał Winiarski.
Najgorsze już za Tobą. Jak się czujesz?
Michał Winiarski: Na dzień dzisiejszy świetnie. Dwa tygodnie, które minęły od operacji, upłynęły mi bardzo spokojnie. Ciężkie były jedynie pierwsze dni po zabiegu, ponieważ ból był wtedy faktycznie odczuwalny. Trudno było się wyspać. Po pięciu dniach sytuacja się poprawiła. Teraz nie odczuwam już takich dolegliwości i spokojnie się poruszam. Muszę jednak dbać o każdy etap rehabilitacji. Jej najbliższy cykl przebiegnie w centrum, które posiada sztab lekarzy i rehabilitantów oraz zapewnia dostępność do wielu zabiegów fizjoterapeutycznych, w tym kąpieli w siarce, które są szczególnie wskazane. Ten okres będzie trwał ok. 10 - 15 dni. Potem zaczynam ćwiczenia z rehabilitantem, który ma mnie przygotować do pracy stricte fizycznej, podczas której będę odbudowywał poszczególne partie mięśniowe. Wszystko przebiega zgodnie z planem.
Decyzja o operacji zapadła na początku roku, ale warto podkreślić, że wcześniej nie było stuprocentowych oznak, że zabieg jest konieczny. Dlatego też początkowo przechodziłeś leczenie doraźne.
- Wszyscy specjaliści, u których zasięgnąłem konsultacji, wykluczali w tamtym okresie operację. Sytuacja zmieniła się na początku stycznia. Po powrocie do treningów wydawało się, że wszystko jest super. Jeszcze w piątek grałem mecz sparingowy z Czarnymi Radom. Po nim zacząłem odczuwać bardziej neurologiczne dolegliwości. Po zrobieniu rezonansu i wizycie u czterech fachowców, okazało się, że zmiana jest wyraźna. Badania wykazały, że dysk wysunął się dużo bardziej, niż to było w okresie, kiedy trenowałem. Operacja była konieczna.
Tym bardziej, że jeszcze przez kilka lat masz szansę grać w siatkówkę na najwyższym poziomie. Opinie o końcu Twojej kariery są przesadzone.
- Głęboko wierzę, że przede mną jeszcze kilka sezonów dobrej gry. Doktor Robert Chrzanowski, z którym współpracowałem, jest wyśmienitym neurochirurgiem. Podobne zabiegi przeprowadził już kilku sportowcom, którzy kontynuują swoje kariery i teraz nie narzekają na problemy z plecami. Doktor powiedział mi: „operację wykonujemy z myślą, żeby mógł pan wrócić na boisko. Jeżeli miałby pan kończyć karierę, nie byłaby konieczna”. Dał mi gwarancję na powrót do normalności i wyeliminowanie problemu poprzez najnowsze metody. Myślałem o tym, że jestem graczem PGE Skry i chciałbym jeszcze z tym klubem coś osiągnąć. Niestety po okresie reprezentacyjnym przypłaciłem zdrowiem. Trzeba było podjąć ważną decyzję w moim życiu. Wierzę, że dobrą. Do tej pory wszystkie zawodowe decyzje, które podejmowałem, zawsze były trafne. Myślę, że tak będzie i tym razem. Nie wyobrażam sobie, aby w tym momencie skończyć ze sportem. Wiem, że taki czas nadejdzie, ale jeszcze nie teraz.
*więcej na: skra.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.