PlusLiga | 2016-01-30 10:36:10 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: mksbedzin.pl
MKS Będzin znów musiał obejść się smakiem zdobytych punktów, a radości z wygranej w Sosnowcu nie ukrywali przedstawiciele klubu z Bełchatowa.
Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry Bełchatów): Myślę, że był to mecz, który mógł podobać się kibicom. Gra w tej hali nie jest łatwa, więc bardzo cieszymy się ze zwycięstwa. Trzy punkty są dla nas bardzo ważne.
Mariusz Gaca (kapitan MKS-u Będzin): Gratulacje należą się Skrze, ale także i nam, ponieważ zagraliśmy dobre spotkanie. Wprawdzie wynik drugiego i trzeciego seta na to nie wskazuje, ale pokazaliśmy się z ambitnej strony i podjęliśmy rękawice. Musimy unikać przestojów, w których tracimy punkty seriami. Musimy walczyć dalej, a treningi przełożyć na mecze.
Miguel Angel Falasca (trener PGE Skry Bełchatów): Na pewno mecz był trudniejszy niż świadczy o tym wynik. Zagraliśmy dobrze w elemencie blok-obrona, wywieraliśmy presję zagrywką na rywalach. W drugim secie w pojawiły się pewne problemy, zaczęliśmy popełniać błędy, jednak po ich wyeliminowaniu wynik przemawiał już na naszą korzyść.
Stelio DeRocco (trener MKS-u Będzin): Ten mecz był dla nas pojedynkiem bokserskim. Nasza gra wyglądała bardzo dobrze do stanu 12:8 w drugim secie. W premierowej partii popełniliśmy tylko dwa błędy, co się jeszcze nie zdarzyło, odkąd pracuję w tym klubie. Przeciwko Skrze mieliśmy zagrać intensywnie, z pasją. Gdy nam się to udawało, to wywieraliśmy presję na siatkarzach z Bełchatowa. Niestety w drugim i w trzecim secie popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów, a Skra błędów nie wybacza. Przegraliśmy z jednym z faworytów do wygrania PlusLigi.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.