PlusLiga | 2016-01-22 16:55:15 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
AZS Częstochowa wygrał drugi mecz z rzędu i zakończył pierwszą część fazy zasadniczej na dwunastej pozycji. Akademicy po wygranym meczu z BBTS-em Bielsko-Biała, w sobotę zmierzą się z aktualnym mistrzem Polski - Asseco Resovią Rzeszów. - Gospodarze będą faworytem tego spotkania. Jednak my nie będziemy mieli nic do stracenia. Postaramy się urwać punkty rywalom przed ich własną publicznością - zapowiada Łukasz Polański, środkowy biało-zielonych.
W zaległym meczu 12. kolejki PlusLigi przeciwko BBTS Bielsko-Biała przegrywaliście 0:2, ale nie poddaliście się i trzy kolejne sety rozstrzygnęliście na swoją korzyść. Kibice dawno nie widzieli AZS-u tak mocno zdeterminowanego, żeby wygrać.
Łukasz Polański: Pierwsze dwa sety były słabe w naszym wykonaniu. Trudno mi powiedzieć, czego nam zabrakło na początku meczu. Może to wina koncentracji. Jednak od trzeciej partii pokazaliśmy nasz prawdziwy charakter i determinację. Zagraliśmy na swoim poziomie. Takie sytuacje naprawdę budują drużynę. Mam nadzieję, że teraz z meczu na mecz będzie coraz lepiej.
Czy niższy poziom gry w drugim secie wynikał z tego, że pierwszą partię przegraliście na przewagi i nie wykorzystaliście dwóch piłek meczowych? Czy to problem z koncentracją, o której pan wspomniał?
- Myślę, że nasza słaba gra w drugim secie wynikała po części z problemu z koncentracją i po części miała na to wpływ porażka w pierwszym secie. Jednak taktyka, którą obraliśmy od trzeciej partii sprawdziła się w stu procentach, co przełożyło się automatycznie na wynik.
Chyba częścią taktyki było zagrywanie na Siergieja Kapelusa, który w środę miał dość spore problemy z dokładnym przyjęciem?
- Tak jak mówiłem wcześniej, od trzeciej partii zmieniliśmy taktykę. Rzeczywiście zaczęliśmy więcej serwować na Siergieja Kapelusa, który nie radził sobie za dobrze z przyjęciem. To on starał się ciągnąć grę BBTS-u, więc chcieliśmy mu utrudnić grę jak tylko się dało.
W kolejnym meczu poprzeczka będzie zawieszona znacznie wyżej, ponieważ zmierzycie się z Asseco Resovią Rzeszów.
- To prawda. W piątek wyjechaliśmy z Częstochowy na mecz do Rzeszowa. Nie podlega żadnej wątpliwości, że to trudny teren i wymagający przeciwnik. Jeśli zagramy przeciwko mistrzowi Polski tak jak od trzeciego seta z Bielskiem to kwestia wyniku będzie sprawą otwartą. Tym bardziej, że rzeszowianie w tym sezonie we własnej hali tracili już punkty. My nie mamy nic do stracenia w tym meczu. Gospodarze będą faworytem tego spotkania. Postaramy się urwać jakieś punkty. Oni muszą wygrać ten mecz, my tylko możemy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.