PlusLiga | 2016-01-18 22:17:43 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Meczem w Bielsku zespół PGE Skry Bełchatów zakończył pierwszą rundę spotkań. Podopieczni Miguela Angela Falaski uplasowali się na drugiej pozycji, z trzema porażkami i dziesięcioma wygranymi. - W każdym meczu można popełniać błędy – jest to naturalna sprawa w sporcie, jednak najważniejsze jest to jak szybko się po nich otrząśniesz i pokażesz swoje najlepsze umiejętności - przyznał w rozmowie środkowy, jeden z reprezentantów Serbii, Srećko Lisinac.
W sobotnim meczu pokonaliście BBTS Bielsko-Biała 3:1. Jak możesz podsumować to spotkanie?
Srećko Lisinac: - Zarówno pierwszą, jak i drugą partię wygraliśmy dosyć łatwo kontrolując grę. Kolejne dwie odsłony zaczęliśmy z mniejszym impetem, zaś nasi rywale zagrali lepiej - wykorzystali popełnione przez nas błędy, co pozwoliło im wygrać trzecią partię. W czwartej odsłonie, kiedy po naszej stronie pojawiła się groźba, że możemy utracić ligowe punkty, pokazaliśmy nasz charakter i wróciliśmy do gry, dzięki czemu wygraliśmy cały mecz. A to jest dla nas najważniejsze.
Co było przyczyną przegranej w trzeciej partii?
- Siatkówka jest tak ciekawym sportem, że koncentrację na grze możesz stracić w ciągu sekundy. Stracone w tym czasie punkty ciężko jest potem odrobić. Tak było właśnie w naszym przypadku. Trudno powiedzieć, że nie doceniliśmy naszego przeciwnika, bo na pewno tak nie było. Oni wykorzystali nasz chwilowy przestój, przez co mecz zakończył się wynikiem 3:1.
Także w kolejnej partii wasz rywal zdołał wypracować sobie kilka punktów przewagi, jednak wy - jako zespół - byliście w stanie doprowadzić do zwycięstwa w tej partii i całym meczu.
- Wydaje mi się, że w tej partii wcześniej weszliśmy na nasz optymalny poziom gry, za sprawą czego mogliśmy grać punkt za punkt, a wtedy, kiedy potrzebowaliśmy, odskoczyliśmy na kilka „oczek”. Takie spotkanie jak to, jest dobre dla budowania charakteru naszej drużyny. Pokazaliśmy, że nawet kiedy przegrywamy, jesteśmy wstanie wrócić do gry i rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść.
Po niespodziewanej porażce przeciwko drużynie z Olsztyna, potrzebowaliście tego ligowego zwycięstwa w Bielsku?
- Każde zwycięstwo jest dla nas ważne. Nawet gdybyśmy wygrali z Olsztynem, w kolejnym starciu ligowym także walczylibyśmy o zwycięstwo. Nie ma dla nas znaczenia wynik poprzedniego meczu, liczy się tylko spotkanie, które jest przed nami. Jako zespół staraliśmy się dokonać analizy tej porażki. Przede wszystkim powiedzieliśmy sobie, że w kolejnym starciu musimy zagrać lepiej i poprawić słabe elementy w naszej grze. W każdym meczu można popełniać błędy – jest to naturalna sprawa w sporcie, jednak najważniejsze jest to jak szybko się po nich otrząśniesz i pokażesz swoje najlepsze umiejętności.
Meczem przeciwko BBTS-owi zakończyliście pierwszą rundę walki o mistrzostwo kraju. Jak możesz ją podsumować?
- Do tej pory przegraliśmy trzy spotkania. To wspomniane przeciwko Olsztynowi oraz przeciwko Zaksie - wynikiem 2:3 i Resovii - 1:3. W rywalizacji z każdym z tych zespołów możemy pokusić się o poprawę wyniku, ponieważ jesteśmy na podobnym poziomie sportowym. Z drugiej strony cieszy, że pokonaliśmy takie drużyny jak Radom czy Gdańsk. Teraz najważniejszej dla nas będzie rozegranie dobrych spotkaniach, co powinno nam zapewnić czołowe miejsce w ligowej tabeli.
Przed wami ważne starcie w Lidze Mistrzów. Tam w rewanżowym spotkaniu zmierzycie się z Cucine Lube Banca Marche Civitanova. Czujecie presję przed tym meczem?
- Presja zawsze nam towarzyszy. Znamy ten zespół, już w poprzednim sezonie graliśmy przeciwko nim. Na pewno musimy się dobrze przygotować do tego spotkania i pokazać z jak najlepszej strony mocne elementy naszej gry. Zobaczymy na miejscu jaki będzie wynik tej rywalizacji.
W klubie z Maceraty gra dwóch twoich reprezentacyjnych kolegów: Marko Podraščanin oraz Dragan Stanković. Jak czujesz się przed spotkaniem z nimi po drugiej stronie siatki?
- Znamy się bardzo dobrze. Gramy ze sobą w drużynie narodowej, trenujemy tam razem. Jestem bardzo zadowolony z tego, że będę miał okazję ponownie się z nimi spotkać. Poza tym my - Serbowie - zawsze trzymamy się razem.
Poza wcześniej wymienionymi zawodnikami, wielu twoich kolegów z kadry reprezentuje barwy klubów włoskiej Serie A. Czy w swojej przyszłości widzisz się w tej właśnie lidze?
- Poziom w polskiej i włoskiej ligi jest bardzo zbliżony. Na tę chwilę jestem zadowolony z tego, że gram w Pluslidze. Nie wykluczam tego, że kiedyś w przyszłości wybiorę się do Serie A. Wydaje mi się, że jestem ambitnym człowiekiem, który lubi dokonywać zmian w swoim życiu.
Przegrany turniej w Berlinie zakończył marzenia reprezentacji Serbii o Igrzyskach w Rio.
- Jest to jedna z najbardziej dotkliwych porażek w mojej dotychczasowej karierze. Przykro mi, bo nie byłem w 100% przygotowany do tej imprezy. Poprzez decyzje FIVB otrzymaliśmy tylko jedną szansę, aby zakwalifikować się na turniej olimpijski. Wydaje mi się, że europejskie drużyny, które są jednymi z najmocniejszych na świecie powinny mieć więcej okazji, aby powalczyć o występ na olimpiadzie.
Jak według ciebie maluje się przyszłość serbskiej siatkówki?
- Na pewno w jasnych barwach. Jestem z założenia optymistą i wszystko widzę w jasnych kolorach. Mam pewność, że odrodzimy się po tej porażce. Serbia to młody zespół, który ma ogromny potencjał. Nie zagramy na igrzyskach w Rio, ale czasami taki jest sport. Przed nami nowe wyzwania. Latem czekają nas rozgrywki Ligi Światowej, które chcemy wygrać.
Szkoleniowcem drużyny jest Nikola Grbić. Jak ocenisz współpracę z tym wybitnym zawodnikiem, który teraz występuje w zupełnie innej roli?
- W mojej opinii jest bardzo dobra. Wydaje mi się, że reszta zawodników ma podobne zdanie w tej kwestii. Po przegranym turnieju mogły pojawić się komentarze, że można było coś zrobić inaczej. Nie zmienia to faktu, że w drużynie mamy bardzo dobrą atmosferę. O trenerze czy innych osobach współpracujących z reprezentacją nie mogę powiedzieć ani jednego złego słowa.
Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.