PlusLiga | 2016-01-17 15:30:02 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: indykpolazs.pl
— ZAKSA pokazała nam trochę swoje miejsce w szeregu i sprowadziła nas na ziemię po tych ostatnich bardzo dobrych meczach w naszym wykonaniu – mówił po meczu Paweł Adamjtis.
Ten nowy rok przyniósł już Wam dużo niespodzianek. Po ośmiu latach wygrywacie ze Skrą Bełchatów, ale przegrywacie w Olsztynie z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle, która przez ostatnie kilka sezonów miała problem z podbiciem Uranii.
Paweł Adamajtis: — ZAKSA z tamtego sezonu to jest całkiem inna ZAKSA. Teraz jest liderem. Skra Bełchatów to nadal bardzo mocny zespół, choćby nie wiadomo które miejsca zajmował. Jeszcze przed przerwą graliśmy i wygraliśmy przecież z Gdańskiem, który jest wicemistrzem Polski. Graliśmy, więc z kolejnym zespołem, który jest bardzo silny i z najwyższej półki. Ale ja nie widziałem innej opcji, żebyśmy nie wygrywali z tymi zespołami. Niemniej jednak w tym spotkaniu z ZAKSĄ niestety, ale odbiliśmy się od ściany. Pokazali nam trochę swoje miejsce w szeregu i sprowadzili nas na ziemię po tych ostatnich bardzo dobrych meczach w naszym wykonaniu.
Ten mecz bardzo się różnił od tego ostatniego. Wtedy udało Wam się zdominować Skrę, a dzisiaj to Wy zostaliście zdominowani przez ZAKSĘ. Zaczęliście walczyć w trzecim secie, ale nic większego z tego nie wyszło.
— Zaczęliśmy walczyć, ale trochę za późno. To znaczy walczyliśmy od początku, ale niestety ZAKSA miała bardzo mocną siłę rażenia w ataku, na zagrywce i niestety odrzucała nas od siatki bardzo skutecznie. Dzięki temu nie potrafiliśmy wyprowadzić żadnej kontry, żadnej akcji z pierwszego tempa i niestety polegliśmy.
Jakie nastawienia przed kolejnym meczem?
- Jak najbardziej pozytywne. Ta przegrana nic nie zmienia w naszych nastawieniach.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.