PlusLiga | 2016-01-11 19:10:32 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: skra.pl
Bełchatowianie wracają do ligowej rywalizacji po 25 dniach przerwy, spowodowanej udziałem reprezentacji w turnieju kwalifikacyjnym w Berlinie. Podczas gdy Srećko Lisinac, Nico Marechal, Karol Kłos i Andrzej Wrona walczyli o olimpijskie paszporty, pozostali siatkarze PGE Skry przygotowywali się do wznowienia rozgrywek oraz szlifowali formę podczas wspólnych zajęć i meczu sparingowego z zespołem Czarnych Radom.
Najpierw 6 stycznia gracze Miguela Falaski i Raula Lozano odbyli w Bełchatowie wspólny trening, a dwa dni później w hali sportowej Zespołu Szkół w Kuczkach Kolonii (Gmina Gózd) rozegrali mecz sparingowy, zakończony zwycięstwem bełchatowian 3:1.
W ekipie żółto-czarnych najskuteczniejszy był Mariusz Marcyniak, jedyny środkowy, którego miał do dyspozycji hiszpański szkoleniowiec. Młody gracz udanie zastąpił bardziej doświadczonych kolegów, rywalizujących w Berlinie i w pojedynkę ugrał prawie seta.
- Byłem jedynym środkowym, co było dla mnie super opcją. Za nami bardzo dużo gry i treningów. Starałem się wykorzystać ten czas. Jeśli chodzi o zdobycz punktową w meczu z Radomiem, to jestem bardzo zadowolony. Jednak trzeba przypomnieć, że jako jedyny środkowy, byłem cały czas pod siatką, to znacząco mi w tym pomogło – mówi zdobywca 22 punktów.
Po miesięcznej przerwie siatkarze PGE Skry ponownie zagrają przed własną publicznością. W pierwszym tegorocznym meczu przeciwnikiem żółto-czarnych będzie AZS Olsztyn. Akademicy pokazali, że potrafią sprawiać niespodzianki. W swoim ostatnim spotkaniu pokonali 3:2 wicemistrza Polski – Lotos Trefl Gdańsk, a wcześniej urwali punkty Asseco Resovii Rzeszów, której ulegli dopiero po tie-breaku. W ligowej rywalizacji wygrali sześć spotkań, a w jedenastu kolejkach i zgromadzili 18 punktów. Rok 2015 podopieczni Andrei Gardiniego zakończyli na wysokiej, 7 pozycji.
- To nie będzie łatwy mecz. Po miesiącu przerwy rytm meczowy może być lekko zachwiany, do tego Olsztyn w ostatnich meczach pokazał, że jest bardzo groźnym przeciwnikiem. Mam jednak nadzieję, że po dobrym meczu wejdziemy w ten rok ze zwycięstwem – przyznaje środkowy, który wczoraj w ramach 24. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy wraz z Mariuszem Wlazłym, Michałem Winiarskim i Kacprem Piechockim gościł w studiu Telewizji Polskiej.
- To było dla mnie zupełnie coś nowego. Towarzyszyły mi ogromne emocje i bardzo się cieszę, że byłem częścią tego wydarzenia i mogłem wspomóc Fundację. W studiu było bardzo głośno, mnóstwo ludzi i dużo uśmiechu – podsumował Marcyniak.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.