Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2016-01-01 19:07:55 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: skra.pl

Mariusz Wlazły o roli kapitana

Fot.: Krzysztof Wilk

- Trzeba być pewnego rodzaju psychologiem i wiedzieć, na co można sobie pozwolić - mówi Mariusz Wlazły, z którym specjalnie dla Was porozmawialiśmy o pełnionej przez niego od 2008 roku funkcji kapitana PGE Skry.

Atakujący Skry ma w swoim dorobku większość sukcesów, które odniósł bełchatowski klub (brakuje mu tylko brązowego medalu w lidze z sezonu 2001/2002). Gracz urodzony w Wieluniu zdobył osiem mistrzostw Polski, 1 wicemistrzostwo, 1 brązowy medal, 6 Pucharów Polski, 2 Superpuchary Polski, 1 srebrny i 2 brązowe medale w Lidze Mistrzów oraz 2 srebrne i 1 brązowy medal Klubowych Mistrzostw Świata. Do większości z tych tytułów, poprowadził zespół jako kapitan.

- Trzeba być pewnego rodzaju psychologiem i wiedzieć, na co można sobie pozwolić. Jest cienka granica między tym, co konieczne, a tym, co jest nadużyciem. Kapitan musi wyczuć, w jaki sposób podejść do grupy. Na to składają się lata pracy i doświadczenia, aby człowiek nauczył się dobrze dogadywać z całą drużyną i umiał nią zarządzać. Niekoniecznie w dosłownym znaczeniu, ale trzeba mieć predyspozycje do tego, żeby ludzie za Tobą „poszli” – tłumaczy swoją rolę, którą pełni od 2008 roku.

- Miałem wtedy 25 lat, a w zespole było wielu graczy starszych ode mnie. Przyznam się, że początkowo było mi trudno. Nie jest łatwo wdrożyć się w taką grupę. Pełniąc tę funkcję przez te wszystkie lata w pewnych granicach mojego charakteru na pewno się też rozwinąłem. Teraz patrzę na wiele spraw zupełnie inaczej niż wcześniej. Wtedy bardzo obawiałem się tej roli, było mi bardzo ciężko. Z biegiem lat człowiek ma więcej doświadczenia, swobody i luzu. Wcześniej nigdy nie byłem kapitanem i jakoś szczególnie o to nie zabiegałem. We wszystkich drużynach, w których grałem panowała zasada, że wyznacznikiem jest przede wszystkim doświadczenie, staż gry w drużynie. Natomiast w zespołach młodzieżowych wybierało się najjaśniejszą postać, swoistego lidera – opowiada Wlazły i zaznacza, że zakres obowiązków nie kończy się w momencie wyjścia z szatni.

- Tej funkcji trzeba się nauczyć. W naszym zespole jest wiele spraw, które spadają na kapitana, także poza boiskiem. Czasami trzeba poświęcić na nie swój prywatny czas. Ta rola wybiega w naszym przypadku trochę dalej. To szerzej rozumiana funkcja, nie tylko boiskowa i reprezentatywna do rozmowy z mediami, której też się musiałem nauczyć. Zazwyczaj to ja biorę udział we wszystkich konferencjach i spotkaniach - zaznacza kapitan, który ponownie poprowadzi zespół PGE Skry do walki o ligowe punkty już 13 stycznia (godz. 20:30), kiedy rywalem bełchatowian będzie Indykpol AZS Olsztyn.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane