PlusLiga | 2015-12-21 19:43:50 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Ostatni mecz PlusLigi w tym roku kalendarzowym lepiej zapamiętają siatkarze z Warszawy, którzy bardzo szybko zapisali na swoim koncie trzy punkty. Mocno pogubieni zawodnicy Jastrzębskiego Węgla nie sprostali wysokim wymaganiom gospodarzy. Bardzo dobry mecz rozegrał Paweł Zagumny, który w konsekwencji opuści halę ze statuetką MVP w rękach.
Spotkanie rozpoczyna się od udanej akcji gospodarzy ze środka siatki, zakończonej atakiem Lemańskiego (1:0). Na początku kibice są świadkami zepsutych zagrywek po obu stronach siatki (2:2). Żadna z ekip nie jest w stanie wypracować sobie choćby minimalnej przewagi (4:4). Pierwsza przerwa techniczna to już dwa punkty przewagi na koncie Jastrzębskiego Węgla po nieco dłuższej wymianie zakończonej atakiem Derocco (6:8). Po powrocie na plac gry podopieczni Marka Lebedewa powiększają przewagę do trzech oczek. Ekipa z Warszawy robi wszystko, by dogonić rywali, w czym dużą rolę odgrywa Filip (8:10). Swojej szansy nie wykorzystuje Świrydowicz, a kolejny punkt na swoje konto zapisuje Muzaj (10:12). Zbyt duża ilość błędów po stronie gospodarzy nie pozwala im na ten moment nawiązać wyrównanej rywalizacji (11:14). Zatrzymany blokiem van Lankvelt i różnice punktowe są już niemal całkowicie zniwelowane. Do remisu doprowadza błąd komunikacyjny po stronie przyjezdnych (14:14). Na drugiej regulaminowej przerwie więcej wytchnienia mają gospodarze, którzy zdobywają niezwykle cenny punkt po bardzo długiej wymianie (16:15). Warszawiacy popisują się skutecznymi zagrywkami, pozwalającymi na zbudowanie sobie nieco większej przewagi. Przy stanie 19:16 swoich podopiecznych przywołuje do siebie szkoleniowiec Jastrzębskiego Węgla. Team prowadzony przez Jakuba Bednaruka coraz śmielej radzi sobie na boisku a o kolejny czas zmuszony jest poprosić Mark Lebedew (22:17). Profilaktycznie w końcówce ten sam manewr stosuje trener ekipy ze stolicy (22:19). Pierwsza piłka setowa dla stołecznej drużyny pada po ataku Świrydowicza ze środka siatki (24:21). Partia kończy się zwycięstwem gospodarzy (25:21).
Druga partię od nieudanego ataku rozpoczyna Radomski (0:1). Po dłuższej wymianie punkt atakiem a prawego skrzydła zdobywa Muzaj (0:2). Pierwszy punkt dla Politechniki Warszawskiej pada po skutecznym bloku na Derocco (1:2). Z przyjęciem zagrywki Lemańskiego nie radzi sobie van Lankvelt, a kolejny punktowy blok sprawia, że pomiędzy ekipami są już dwa punkty różnicy (4:2). Z warszawskim blokiem nie radzi sobie team z Jastrzębia (6:4). Walka pomiędzy drużynami obfituje w wiele ciekawych i długich wymian (7:6). Pierwsza przerwa techniczna to oczko więcej na koncie gospodarzy po ataku Radomskiego (8:7). Seria dobrych bloków w wykonaniu gospodarzy sprawia, że jastrzębianie tracą już trzy punkty (11:8). Paweł Zagumny częściej od Masnego obsługuje swoich środkowych, a ci nie mylą się w ataku (14:11). Na drugiej regulaminowej przerwie Politechnika Warszawska prowadzi już różnicą pięciu punktów po kolejnym skutecznym bloku, którego ofiara tym razem padł van Lankvelt (16:11). Atak Radomskiego pozwala kibicom warszawskiego klubu mieć nadzieję na wygranie i w tej partii (18:13). Kilka dobrych akcji po stronie jastrzębian i zniwelowane są nieco różnice punktowe a o czas prosi Jakub Bednaruk (20:18). Szczęście po stronie Świrydowicza zbliża mocno warszawski team do sukcesu w tej partii (22:19). Blok na Boruchu i piłkę setową mają gospodarze (24:20). Druga partia kończy się atakiem Świrydowicza ze środka siatki (25:21).
Trzecią partię otwiera Lemański skutecznym atakiem ze środka siatki (1:0). Błędy po stronie Jastrzębskiego Węgla odbierają gościom chęci do gry (4:1). Długą wymianę kończy dobrze dysponowany dziś Świrydowicz (5:2). Pierwsza regulaminowa przerwa to cztery punkty więcej na koncie gospodarzy po błędzie Shafranovicha w przyjęciu (8:4). Trochę szczęścia mają po swojej stronie podopieczni Marka Lebedewa po zagraniu Muzaja (10:7). Siatkarze ze stolicy wykorzystują wszystkie okazje, by dopisać na swoje konto kolejne punkty i przy stanie 12:7 o czas prosi szkoleniowiec ekipy przyjezdnych. Autorem dobrych akcji staje się Muzaj, ale zatrzymany blokiem jest Derocco (14:9). Jeszcze przed drugą przerwą techniczną o czas prosi Jakub Bednaruk (14:12). Na drugiej przerwie technicznej gospodarze dzisiejszego spotkania mają na swoim koncie trzy punkty przewagi po zepsutej zagrywce przyjezdnych ze Śląska (16:13). Po powrocie na plac gry ekipa z Warszawy powiększa swoją przewagę (18:13). Środkowi Politechniki stają się egzekutorami jastrzębian i mocno zdenerwowany Mark Lebedew przywołuje do siebie swoich podopiecznych nie szczędząc im ostrych słów krytyki (20:14). Długą wymianę kończy Lemański skutecznym atakiem ze środka siatki (22:15). Pierwsza piłka meczowa dla gospodarzy pada po ataku Łapszyńskiego (24:18). Całe starcie kończy się zwycięstwem Politechniki (25:19). MVP został Paweł Zagumny.
AZS Politechnika Warszawska – Jastrzębski Węgiel 3:0 (25:21, 25:21, 25:19)
Składy zespołów:
Politechnika Warszawska: Radomski, Świrydowicz, Zagumny, Filip, Łapszyński, Lemański, Olenderek (L) oraz Kowalczyk, Smoliński;
Jastrzębski Węgiel: Muzaj, Masny, Boruch, Derocco, van Lankvelt, Sobala, Popiwczak (L) oraz Mihułka (L), Shafranovich, Strzeżek, Formela, Gil, Śliż;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.