Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2015-12-20 18:42:45 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna

PlusLiga: W Uranii lepsi gospodarze

Siatkarze z Olsztyna po raz kolejny sprawili swoim kibicom niespodziankę. W ostatnim meczu byli o włos od pokonania Resovii, a w dzisiaj po ciężkim boju pokonali wicemistrzów kraju - Trefla Gdańsk. Pierwsza partia była wyrównana, jednak drugi set był już festiwalem błędów podopiecznych Andrei Anastasiego i wspanialej gry olsztynian. Ostatecznie o zwycięstwie miał zdecydować tie-break, który z przewagą dwóch punktów wygrali Akademicy. Największy wkład w zwycięstwo wniósł Paweł Woicki, który wielokrotnie gubił blok rywali, za co został nagrodzony statuetką MVP spotkania.

Mecz rozpoczął się od wyrównanej gry obu zespołów, jednak to gdańszczanie utrzymywali nieznaczne prowadzenie. Mateusz Mika atakiem z lewego skrzydła zapisał na konto Trefla czwarty punkt (2:4). Olsztynianie odpowiedzieli równie udaną akcją, w której Bram Van der Dries przebił się przez potrójny blok rywali (3:4). W kolejnych akcjach gdańszczanie dopisali kolejne punkty dzięki rozegraniu Marco Falaschi’ego. Najpierw „wyczyścił” siatkę wystawiając pipe'a dla Mateusza Miki, a następnie uratował akcję po nieudanym przyjęciu, którą z sukcesem skończył Troy na pojedynczym bloku (5:7). Po przerwie technicznej drużyna gości odskoczyła przeciwnikom. Kapitan gdańszczan, Bartosz Gawryszewski, wykorzystał złe przyjęcie Akademików i bez bloku zbił przechodzącą piłkę (8:12). Gospodarze próbowali nadrobić straty, jednak podopieczni trenera Anastasiego nie zwalniali tempa. Ponownie niezawodny okazał się rozgrywający Trefla, Marco Falaschi, który serwując trafił w końcową linię boiska (15:19). Set zakończył Mateusz Mika atakując nad pojedynczym blokiem miejscowych (21:25).

O drugim secie gdańszczanie chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Od pierwszych akcji niezawodny był atakujący gospodarzy Bram Van den Dries. Najpierw przeciwnicy nie przyjęli jego zagrywki, a następnie skutecznie zaatakował z prawego skrzydła (4:1). Olsztynianie poczuli wiatr w skrzydłach i kontynuowali szczęśliwą passę. Natomiast zawodnicy Trefla popełniali mnóstwo błędów w stałych elementach gry, a w dodatku nie potrafili skończyć ataku. W uratowaniu sytuacji przyjezdnych nie pomogli Damian Schulz i Przemysław Stępień, którzy pojawili się na boisku. Mateusz Mika wyrwał z marazmu swój team z sukcesem kończąc atak (14:5). Pojedyncze udane akcje rywali nie były w stanie zdekoncentrować Akademików. Dzięki kiwce Pawła Woickiego AZS prowadził już 17:6. Bartosz Bednorz zakończył drugą odsłonę spotkania atakując na czystej siatce (25:11).

Początek trzeciej partii przypominał wcześniejszy set. Po tym jak Murphy Troy zaatakował daleko w aut Trefl przegrywał już 2:0. W następnych akcjach drużyna gości zaczęła podnosić się z kolan i odrabiać straty. Gdy Filip Stoilović mimo „wyczyszczonej” siatki zaatakował poza pole przeciwnika wynik seta wyrównał się 6:6. Sygnał pierwszej przerwy technicznej dał Matusz Mika obijając ręce blokujących gospodarzy (7:8). Po czasie Trefl rozpoczął budowanie przewagi nad rywalem. Sebastian Schwarz wykorzystał kontrę atakując z lewej flanki (10:14). Gdańszczanie nie przerywali szczęśliwej serii. Gdy Marco Falaschi serwując trafił w boczną linię boiska, ekipa gości wygrywała już 13:23. Seta zakończył Mika atakiem po prostej (16:25).

Czwarty set okazał się być szczęśliwy dla olsztynian. Amerykański atakujący nabił się na blok gospodarzy dzięki czemu prowadzili 2:1. Gra podopiecznych trenera Andrea Anastasiego zaczęła przypominać drugiego seta, jednak tym razem i gospodarze częściej się mylili. Krótka przesunięta do Thomasa Koelewijna dała Akademikom trzynaste „oczko” (13:8). Zespół z Trójmiasta był bezradny. Olsztynianie podbijali większość ich ataków albo skutecznie blokowali. Schwarz nie zdołał przebić się przez dłonie olsztynian dzięki czemu AZS prowadził już 16:10. Po kolejnej przerwie technicznej gdańszczanie rozpoczęli pościg za rywalami. Po skutecznej „krótkiej przesuniętej” w wykonaniu Wojciecha Grzyba przewaga stopniała do dwóch punktów (21:19). Najważniejszą dla gospodarzy akcję zakończył Filip Stoilović atakiem z lewego skrzydła (25:23).

Tie-break rozpoczął się od wyrównanej gry punkt za punkt obu zespołów. Na zmianie stron prowadzili gospodarze dzięki wspaniałej akcji, w której Michał Potera wystawił przyśpieszoną piłkę Bartoszowi Bednarzowi (8:7). Przerwa nie zdekoncentrowała Akademików. As serwisowy serbskiego przyjmującego dał gospodarzom trzypunktowe prowadzenie (10:7). Damian Schulz przedłużył nadzieję gdańszczan wykorzystując sytuacyjną piłkę (12:10). Głównym bohaterem ostatniej akcji spotkania był Filip Stoilović, który po bloku posłał piłkę w aut. Hala Urania jest dla Akademików z Olsztyna bardzo szczęśliwa, ponieważ w tym sezonie nie przegrali tam żadnego pojedynku.


Indykpol AZS Olsztyn – Lotos Trefl Gdańsk 3:2 (21:25, 25:11, 16:25, 25:23, 15:13)

Składy drużyn:

Indykpol AZS Olsztyn:
Van Den Dries, Stoilović, Bednorz, Zajder, Woicki, Koelewijn, Potera (libero) oraz Waliński, Bieńkowski;

Lotos Trefl Gdańsk: Grzyb, Falaschi, Schwarz, Gawryszewski, Troy, Mika, Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Hebda, Dębski.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane