PlusLiga | 2015-12-08 23:27:18 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
W meczu otwierającym 9. kolejkę PlusLigi siatkarze Cerradu Czarnych Radom po pięciosetowym pojedynku pokonali Asseco Resovię Rzeszów. Pojedynek dostarczył wielu emocji. Kiedy wydawało się, że spotkanie padnie łupem podopiecznych trenera Andrzeja Kowala gospodarze rzucili się do odrabiania strat i ostatecznie doprowadzili do piątego seta. W tie-breaku radomianie od samego początku narzucili swój rytm gry i wygrali pewnie 15:10. Statuetka MVP powędrowała w ręce Wojciecha Żalińskiego.
Mecz atakiem ze środka otwiera Russel Holmes (0:1). Skuteczny blok Fabiana Drzyzgi i Dmytro Paszyckiego na Wojciechu Żalińskim pozwala Resovii wyjść na dwa punkty przewagi (2:4). Gospodarze chwilę później popisują się podobnym zagraniem, co sprawia, że mamy remis 4:4. Od tego momentu gra się wyrównała (6:6). Błąd Bartłomieja Bołądzia daje sygnał na pierwszą przerwę techniczną, na której prowadzą goście 6:8. Po powrocie na boisko radomianie kolejny raz niwelują straty do zera (8:8). Powstrzymany atak Oliega Achrema i błąd Nikołaja Penczewa pozwalają odskoczyć miejscowym na trzy "oczka" (12:9). W tym momencie o czas poprosił trener Andrzej Kowal. Kolejne akcje napędzają grę zespołu Cerradu Czarnych (16:11). Mistrzowie Polski mimo trudnej sytuacji nie poddają się i próbują odrabiać straty (18:15). Chwila dekoncentracji w szeregach gospodarzy sprawia, że Raul Lozano prosi do siebie swoich zawodników. Niemoc radomian przerywa Bołądź (19:16). Chwilę później atakujący miejscowych posyła piłę w aut i mamy remis 19:19. Kolejne minuty seta to zdecydowanie lepsza gra rzeszowskiego zespołu, duża w tym zasługa trudnego serwisu Łukasza Perłowskiego (19:21). Punktowa zagrywka Bartłomieja Grzechnika wlewa nadzieję w serca radomskich kibiców (22:23). Autowy atak Bartosza Kurka sprawia, że jest remis 23:23. Ostatecznie po emocjonującej końcówce pierwszego seta 27:25 wygrywają gracze Cerradu Czarnych.
Drugą partię od prowadzenia 2:0 rozpoczynają gospodarze. Rzeszowianie kolejny raz w tym spotkaniu wychodzą obronną ręką z trudnej sytuacji (5:5). Radomianie popełniają błąd i mamy pierwszą przerwę techniczną (6;8). Po powrocie na boisko zespoły grają punkt za punkt, jednak w nieco lepszej sytuacji są gracze Asseco Resovii (10:12). Trudne zagrywki Aleksandra Śliwki znaczenie utrudniają radomianom rozgrywanie skutecznych akcji (11:15). Kiedy w ataku powstrzymany zostaje Penczew przewaga mistrzów Polski topnieje do dwóch "oczek" (15:17). O czas poprosił trener Kowal. Chwila przerwy wpłynęła pozytywnie na rzeszowian (15:19). Tym razem grę przerywa szkoleniowiec gospodarzy. Decydująca faza seta jak na razie toczy się pod dyktando siatkarzy w czerwono-czarnych strojach (18:21, 20:23). Ostatecznie drugą odsłonę spotkania kiwką kończy Drzyzga. Rzeszowianie wygrywają 21:25.
Rzeszowianie podbudowani zwycięstwem w poprzedniej odsłonie, tego seta rozpoczynają od mocnego uderzenia (1:4). Bardzo szybko o czas prosi trener Lozano. Radomianie mają chwilowe problemy z przyjęciem zagrywki, co przekłada się na łatwe zdobycze punktowe ich rywali (2:6). As serwisowy Paszyckiego daje sygnał na pierwszą przerwę techniczną (3:8). Z akcji na akcję gra mistrzów Polski wygląda coraz lepiej (5:12). W drużynie gospodarzy dochodzi do podwójnej zmiany. W miejsce Bołądzia i Lukasa Kampy pojawiają się Patryk Szczurek oraz Zack La Cavera. Jeszcze przed drugim regulaminowym czasem siatkarze Cerradu Czarnych zabierają się za odrabianie strat (9:14). Słabszy moment gry Penczewa sprawia, że radomianie zdobywają kolejne "oczka" (13:17). Mistrzowie Polski bardzo szybko poprawiają grę i pewnie kroczą do zwycięstwa (15:21). Końcówkę zdecydowanie należy do podopiecznych trenera Kowala, którzy po pewnym ataku ze środka Paszyckiego wygrywają 18:25.
Podrażnieni radomianie kolejnego seta otwierają w wysokiego "C" (3:1). Mistrzowie Polski jednak bardzo szybko odrabiają straty i po skutecznym bloku doprowadzają do remisu 3:3. Od tego momentu gra się wyrównała (5:5). Kolejne minuty upływają jednak pod dyktando przyjezdnych, którzy z akcji na akcję "uciekają miejscowym (6:8, 6:10). Znakomita zagrywka Żalińskiego sprawia, że na tablicy mamy wynik 9:10. W tym momencie o czas poprosił trener Kowal. Po powrocie na boisko przyjmujący gospodarzy ponownie punktuje serwisem (11:10). Do drugiej przerwy technicznej trwa zacięta walka po obu stronach siatki (13:13, 16:14). Skutecznie w kontrze Penczew i mamy remis 17:17. Od tego momentu zespoły ponownie grają punkt za punkt (19:19). Blok Kurka i Holmesa na Żalińskim sprawia, że trener Lozano prosi o czas (19:21). W końcówce kolejny raz w tym spotkaniu dochodzi do nieporozumień pod siatką. Skuteczna kontra Bołądzia pozwala radomianom wyrównać stan seta (22:22). Ostatecznie wojnę nerwów lepiej wytrzymują miejscowi, którzy wygrywają 27:25.
Tie-breaka lepiej rozpoczynają gospodarze, którzy po punktowej zagrywce Bołądzia obejmują prowadzenie 3:1. Szybko o czas prosi trener Kowal. Radomianie ekspresowo powiększają swoją przewagę (6:2). Błąd rozegrania Drzyzgi i mamy zmianę stron (8:3). Goście mimo trudnej sytuacji nie poddają się i niwelują straty do jednego punktu (9:8). Końcówka należy jednak do podopiecznych trenera Lozano (13:9). Mecz kończy się błędem mistrzów Polki. Siatkarze Cerradu Czarnych wygrywają 15:10, a całe spotkanie 3:2.
Cerrad Czarni Radom - Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (27:25, 21:25, 18:25, 27:25, 15:10)
składy zespołów:
Cerrad Czarni Radom: Kampa, Szalpuk, Ostrowski, Bołądź, Żaliński, Pliński, Majstorović (libero) oraz Grobelny, Grzechnik, Szczurek, La Cavera, Kowalski (libero)
Asseco Resovia Rzeszów: Drzyzga, Penczew, Holmes, Kurek, Achrem, Paszycki, Ignaczak (libero) oraz Śliwka, Perłowski, Witczak
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.