PlusLiga | 2015-12-07 10:56:18 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
AZS Politechnika Warszawska wygrała w Rzeszowie z mistrzem Polski Asseco Resovią 3:2. Zawodnik stołecznej drużyny Michał Filip grał "w domu" i doskonale poradził z towarzyszącymi emocjami.
PLUSLIGA.PL: Można rzec, że był to mecz pełen wzlotów i upadków. Jak wyglądało to spotkanie z Twojej perspektywy?
Michał Filip: Był to bardzo nierówny mecz w wykonaniu obu drużyn. Pojawiło się sporo błędów własnych przeplatanych ze świetnymi zagraniami. Jednak wydaje mi się, że każdy kibic obecny w hali był zadowolony z widowiska.
Byliście blisko zakończenia spotkania w trzech setach. Jednak gospodarze doprowadzili do tie breaka. Co zadecydowało o tym: poprawa gry rzeszowian, czy może brak koncentracji po Waszej stronie w związku z kontuzją Pawła Halaby?
- Paweł (Halaba- przyp.red.) zagrał rewelacyjne spotkanie, ale dobrze zastąpił go Łukasz (Łapszyński – przyp.red.). Asseco Resovia Rzeszów nie była w swojej normalnej dyspozycji, co było widać od samego początku. Trzeci set zaczęliśmy bardzo źle. Jestem pewny, że żaden z nas nie był już "wygrany" w tym spotkaniu. Po prostu rzeszowianie się obudzili i zaczęli przede wszystkim lepiej serwować.
Asseco Resovia Rzeszów przegrała z PlusLidze cztery mecze. Czy przed spotkaniem spodziewaliście się, że wywieziecie z Podpromia jakieś punkty?
Trener Jakub Bednaruk powtarzał nam, że mecze z takimi drużynami jak Asseco Resovia Rzeszów to dla nas nagroda za wszystkie starania i pot wylany na treningach. Podobnie jak na każdy mecz, jechaliśmy nastawieni na zwycięstwo. Nie ma drużyn niezwyciężonych. Asseco Resovia Rzeszów może jest ostatnio bez formy, ale nie zwracaliśmy uwagi na to. Liczy się to, ze wygraliśmy to spotkanie.
*rozmawiała Iwona Stach, plusliga.pl
więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.