PlusLiga | 2015-12-06 11:04:09 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effectorkielce.com.pl
Effector Kielce w końcu przełamał złą serię 7 porażek z rzędu i wygrał po raz pierwszy w sezonie 2015/2016. Mecz z Indykpolem AZS-em Olsztyn był najbardziej udany dla Sławomira Jungiewicza, który po spotkaniu otrzymał statuetkę dla najlepszego gracza spotkania. Atakujący kieleckiej ekipy zdobył 24 punkty.
- To zwycięstwo bardzo cieszy. Zagraliśmy dobre spotkanie. Na dobrym poziomie zarówno w przyjęciu jak i w ataku. Graliśmy cierpliwie i to przynosiło oczekiwany skutek. Najważniejsze jednak, że zagraliśmy bardzo walecznie. Ten drugi set doskonale to pokazał. Kiedy przegrywaliśmy już kilkoma punktami potrafiliśmy się podnieść i wygrać tą partię – mówił tuż po starciu z olsztynianami kapitan Effectora. Sławomir Jungiewicz odniósł się także do przerwanej serii porażek.
- Po siedmiu przegranych możemy w końcu odetchnąć. Każdy z nas odżył psychicznie po tym meczu, bo mieliśmy już z tyłu głowy te wszystkie poprzednie mecze. Chociaż pamiętajmy, że statystycznie nie wyglądaliśmy źle wcześniej. Graliśmy nieźle, ale przestoje w naszej grze decydowały o tym, że przegrywaliśmy. Mam nadzieję, że teraz już ruszymy i w kolejnych meczach też będziemy punktować – tłumaczy.
Szczególnie, że do końca roku Effectorowi pozostały trzy spotkania (BBTS Bielsko-Biała, AZS Częstochowa i Będzin). Wydaje się, że każdy z tych rywali jest w zasięgu kieleckich siatkarzy. – Początek sezonu mieliśmy bardzo trudny, bo na samym początku graliśmy z potęgami. Musimy się teraz podwójnie zmobilizować na te mecze i nie patrzeć czy rywal jest łatwiejszy czy nie. Najważniejsze, żebyśmy patrzyli na swoją grę – dodaje Sławomir Jungiewicz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.