PlusLiga | 2015-12-04 17:44:51 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
– Po tylu porażkach na pewno trzeba się zastanowić przede wszystkim nad tym, na ile zmiana trenera mogłaby pomóc. Być może lepszym rozwiązaniem byłby zakup zawodnika – mówi Ryszard Bosek, dyrektor sportowy AZS Częstochowa.
W środę AZS Częstochowa poniósł siódmą ligową porażkę. Nie obawia się pan, że zespół przyzwyczai się do przegrywania?
Ryszard Bosek: Na pewno się nie przyzwyczai, ale mogą zacząć bać się wygrywać. Mecz z Jastrzębskim Węglem był trzecim, w którym walczyliśmy z rywalem jak równym z równym i przegraliśmy końcówki. Mamy problem, bo dwóch naszych najlepszych strzelców praktycznie od początku rozgrywek leczy kontuzje i trochę to wszystko się rozpadło. Matej Patak trenuje już od ponad tygodnia, w środę wszedł na chwilę, na inną pozycję. Jest nadzieja, że w kolejnym spotkaniu będzie mógł bardziej pomóc.
To kontuzje są głównym winowajcą słabej postawy AZS-u w rozgrywkach?
- W naszym przypadku tak, bo jak wspomniałem wcześniej, wypadło nam dwóch najskuteczniejszych graczy i z obronionych piłek nie mamy do kogo się odwołać. Szymura to waga lekka, a Lipiński dopiero wchodzi w grę. Spotkanie z Jastrzębiem zaczął tak sobie, dostał chwilę wytchnienia i potem grał już dobrze. Mamy taki problem, że na treningach chłopaki grają dobrze, wszystko fajnie wykonują, a potem, gdy zobaczą sędziów, dopada ich jakiś paraliż. Z tym zawodnicy muszą poradzić sobie sami, my chyba już więcej nie możemy pomóc.
Nie ukrywam, że do dzisiejszej rozmowy z panem sprowokowali mnie kibice AZS Częstochowa, którzy rozpoczęli małą wojnę z Michałem Bąkiewiczem.
- Ta wojna trwa już długo, nie tylko z Bąkiewiczem, bo to ja byłem pierwszym obiektem ich ataków. Powtórzę więc raz jeszcze, że kibice mogą zebrać pieniądze, kupić klub i potem decydować o tym, kto będzie w nim pracował. Kibice siatkówki są kulturalni, a ci z Częstochowy to nie kibice siatkówki. Można kontestować, ale nie należy nikomu ubliżać, wypominać jakichś ułomności. To nieeleganckie. Można manifestować, ale pamiętając, że siatkówka to sport zbliżony do tenisa, a nie do boksu. Klub od dłuższego czasu ma problemy i staramy się ratować sytuację jak możemy. O tym kogo zwolnić lub zatrudnić decyduje właściciel. Jeśli uzna, że powinienem odejść, nie będę miał z tym problemu.
*więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.