PlusLiga | 2015-11-23 21:16:56 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: skra.pl
Siatkarze PGE Skry wygrali z AZS-em Częstochowa 3:0. W jakich słowach opisali to spotkanie podopieczni Miguela Falaski – Mariusz Wlazły i Mariusz Marcyniak oraz Kacper Stelmach i Michał Bąkiewicz ze strony częstochowskiej?
Mariusz Wlazły (kapitan PGE Skry): - Takie spotkania są bardzo trudne ze względu na ich charakter. Z boku mogą wyglądać na łatwe, wynik też mógłby to potwierdzić, jednak w czasie takiego meczu trzeba być w pełni skoncentrowanym, bo utrata kilku punktów może dać drużynie przeciwnej wiarę w siebie, w swoje siły i mecz może się wymknąć spod kontroli. W drugim secie przeciwnicy zaczęli lepiej zagrywać, my trochę psuliśmy i gra się wyrównała. Straciliśmy kilka bezpośrednich punktów z różnych błędów, ale myślę, że w dniu dzisiejszym najważniejszy jest wynik. Każdy z nas chce na boisku jak najlepiej zagrać dla drużyny, żeby uzupełnić to, czego brakuje. Jeżeli chcemy komuś dać odpocząć i rotujemy składem, to dobrze, że jakość naszej gry nie spada. Mam nadzieję, że będziemy grać jak najlepiej.
Mariusz Marcyniak (środkowy PGE Skry): - Bardzo mnie cieszy, że jestem w Bełchatowie. W tamtym roku również było 3:0 dla PGE Skry. Miałem okazję wtedy grać i miło wspominam tamten mecz, bo nie przegraliśmy gładko, lecz po walce. Jeśli chodzi o dzisiejszy mecz, to cieszymy się, że zrealizowaliśmy swoje założenia. Są trzy punkty dla nas i to jest najważniejsze. Znam chłopaków z Częstochowy, może nie wszystkich, bo nie z każdym grałem, ale mogłem pod siatką rzucić parę haseł. W pierwszym i trzecim secie różnica punktów między nami była duża. W takich przypadkach gra się łatwo, można sobie pozwolić na trudniejsze zagrania i bardziej zaryzykować. Na szczęście w drugim secie też nam się udało uciec z walki punkt za punkt i dociągnęliśmy to już do końca. Fajnie, że Israel jest z nami. To doświadczony zawodnik. Myślę, że granie na tym poziomie nie jest dla niego czymś nowym.
Kacper Stelmach (przyjmujący AZS-u Częstochowa): - W drugim secie początkowo wszystko układało się pomyślnie, ale później wkradła się nerwowość w grze naszej drużyny. Powstałych strat nie udało nam się już zniwelować. Moim zdaniem o przegranej w tej partii zaważyła dobra zagrywka PGE Skry i to właśnie ten element gry sprawił nam największy kłopot. Dodatkowo bełchatowianie zagrali bardzo dobrze w przyjęciu. Uważam, że PGE Skra i Resovia to w tym momencie dwie najmocniejsze drużyny w lidze.
Michał Bąkiewicz (trener AZS-u Częstochowa): - PGE Skra zagrała bardzo dobre spotkanie i należą się jej wielkie gratulacje. Do momentu, kiedy ryzykowaliśmy zagrywką i nią trafialiśmy, byliśmy w stanie nawiązać równorzędną walkę. Bez tego elementu było nam zdecydowanie trudniej. Należy też podkreślić, że bełchatowianie mieli znaczną przewagę „na siatce”, szczególnie w bloku. Cieszę się, że mogę tutaj wracać. Chwile, które spędziłem w Bełchatowie były bardzo emocjonujące. To był dobry czas PGE Skry. Jestem szczęśliwy, że mogłem uczestniczyć w tych sukcesach.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.