PlusLiga | 2015-11-21 22:24:07 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Do dzisiejszego pojedynku zespoły z Bydgoszczy i Rzeszowa przystępowały w odmiennych nastrojach. Siatkarze Łuczniczki w ostatnich dwóch spotkaniach zdobyli komplet punktów. Gracze Asseco Resovii natomiast dość niespodziewanie na własnym parkiecie ulegli Jastrzębskiemu Węglowi. Mecz od początku były zacięty. Próby budowania przewagi były często szybko niwelowane. Ostatecznie lepsi okazali się mistrzowie Polski, którzy wygrali 3:1.
Spotkanie rozpoczyna się od błędu drużyny przyjezdnej (1:0). Pierwsze minuty pojedynku upływają pod znakiem wyrównanej gry po obu stronach siatki (3:2, 6:6). Zepsuta zagrywka Fabiana Drzyzgi pozwala zejść zawodnikom na pierwszą przerwę techniczną (8:7). Po powrocie na boisko sytuacja niewiele się zmieniła (10:10). Dwa szczelne bloki Asseco Resovii pozwalają rzeszowianom objąć prowadzenie 11:14. W tym momencie o czas poprosił trener Piotr Makowski. Julien Lyneel obija ręce rywali i mamy drugą regulaminową przerwę (12:16). Kilkupunktowa przewaga pozwala mistrzom Polski na kontrolowanie tego co dzieje się na parkiecie (14:18). Gospodarze nie zamierzają się jednak tak łatwo poddawać. Dobra gra i błędy rywali pozwalają bydgoszczanom na zniwelowanie strat do jednego "oczka" (17:18). Tym razem o czas poprosił trener Andrzej Kowal. Jan Nowakowski wygrywa walkę na siatce i mamy remis 19:19. W końcówce asem serwisowym popisuje się Kévin Klinkenberg dzięki czemu Łuczniczka obejmuje prowadzenie 22:20. Po stronie rzeszowskiej ciężar gry na swoje barki bierze Lyneel (23:22). Ostatecznie partię po ataku Bartosza Krzyśka wygrywają gospodarze (25:23).
Drugi set lepiej rozpoczynają rzeszowianie. Gracze Asseco Resovii po mocnym ataku Bartosza Kurka obejmują prowadzenie 0:3. W kolejnych dwóch akcjach atakujący mistrza Polski nie jest już tak skuteczny, co pozwala bydgoszczanom zniwelować straty do jednego punktu (2:3). Na środku myli się Dawid Dryja i mamy remis 5:5. Gospodarze blokują Nikolaja Pencheva, dzięki czemu prowadzą na przerwie technicznej 8:6. Po powrocie na boisko trener Kowal w miejsce bułgarskiego przyjmującego wprowadza Aleksandra Śliwkę. Siatkarze w "czerwono-czarnych" strojach dość szybko odrabiają straty (8:8). Gospodarze jednak jeszcze szybciej ponownie odskakują na dwa "oczka" (10:8). Kiedy zablokowany został Śliwka trener gości poprosił o czas (11:8). Sprytne zagrywki Lukasa Tichacka pozwalają mistrzom Polski doprowadzić do remisu 12:12. Ze środka drugiej linii kończy Lyneel i mamy drugą regulaminową przerwę (13:16). Od tego momentu gra nieco zwolniła tempo. Niestety zespoły dobre akcje przeplatają błędami w polu zagrywki (17:19, 18:21). Końcówka lepiej potoczyła się dla rzeszowian, którzy wygrywają 20:25.
Początek kolejnej odsłony spotkania, tak jak w poprzedniej należy do rzeszowian (1:3). Jak na razie bydgoszczanie nie mogą znaleźć sposobu na skuteczne odrabianie strat (4:7). Mistrzowie Polski wykorzystując niemoc rywali na pierwszej przerwie technicznej prowadzą pewnie 4:8. Po powrocie na boisko sytuacja zaczyna się zmieniać. Skuteczny blok Wojciecha Jurkiewicza i mocna zagrywka Michała Ruciaka pozwalają siatkarzom Łuczniczki zbliżyć się na punkt (9:10). Podopieczni trenera Kowala za sprawą swojego atakującego powracają na dwa "oczka" przewagi (11:13). Do drugiej regulaminowej przerwy zespoły toczą ze sobą zacięty pojedynek, jednak w lepszej sytuacji są gracze z Podkarpacia (14:16). W kontrze skutecznie na środku Nowakowski, dzięki czemu gospodarze przegrywają minimalnie 17:18. tym momencie o czas poprosił trener Kowal. Chwila odpoczynku podziałała mobilizująco na siatkarzy w czerwono-czarnych strojach (17:20). Szkoleniowiec miejscowych przerywa grę. Klinkenberg kiwką zmniejsza straty swojego zespołu (21:22). W kolejnej akcji punktuje Krzysiek i mamy remis 22:22. Końcówka to zacięta gra po obu stronach siatki (26:26). Ostatecznie więcej zimniej krwi zachowują rzeszowianie, którzy po skutecznym zagraniu Lyneela wygrywają 27:29.
Ponownie pierwsze akcje seta należą do mistrzów Polski. Kiedy w aut atakuje Krzysiek trener Makowski prosi o czas (0:3). Chwila przerwy wpłynęła pozytywnie na bydgoszczan (2:3). Rzeszowianie jednak nie pozwalają na więcej rywalowi i spokojnie budują swoją przewagę (2:6). Skuteczny atak ze środka Dmytro Pashytskyy'ego pozwala zejść drużynom na przerwę techniczną (4:8). Sytuację Łuczniczki poprawia dobra zagrywka Grzegorza Kosoka (6:9). Długą akcję na swoją korzyść rozstrzygają siatkarze Łuczniczki, czym doprowadzają do remisu 9:9. Siatkarze Asseco Resovii po błędzie Ruciaka wychodzą na dwa "oczka" przewagi (9:11), jednak przez błędy własne łatwo oddają punkty (11:11). Podopieczni trenera Kowala nie poddają się i ponownie odbudowują prowadzenie (11:13, 12:16). Z bardzo dobrej strony prezentuje się dzisiaj Lyneel, który ma duży wkład zarówno w ataku, jak i w przyjęciu swojego zespołu. Nieporozumienie po stronie mistrza Polski sprawia, że gospodarze zbliżyli się do nich na punkt (18:19). Bydgoszczanie swoje szanse marnują zepsutymi zagrywkami (20:22). Końcówkę zdecydowanie lepiej rozgrywają przyjezdni (21:24). Spotkanie atakiem ze skrzydła kończy Lyneel. Rzeszowianie wygrywają 23:25,a całe spotkanie 1:3.
Łuczniczka Bydgoszcz - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (25:23, 20:25, 27:29, 23:25)
składy zespołów:
Łuczniczka Bydgoszcz: Nowakowski, Klinkenberg, Jurkiewicz, Radke, Ruciak, Krzysiek, Żurek (libero) oraz Murek, Kosok, Wolański
Asseco Resovia Rzeszów: Kurek, Dryja, Lyneel, Pashytskyy, Drzyzga, Penchev, Wojtaszek (libero) oraz Tichacek, Perłowski, Śliwka
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.