PlusLiga | 2015-11-15 17:53:38 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: indykpolazs.pl
Na pomeczowej konferencji prasowej trener Andrea Gardini przyznał, że jest szczęśliwy i dumny ze swojego zespołu. Mimo problemów zdrowotnych, drużyna potrafiła odnaleźć siłę i energię, aby odwrócić losy meczu i go wygrywać.
Paweł Zagumny (kapitan AZS Politechniki Warszawskiej): Nie zdołaliśmy dokończyć tego spotkania naszym zwycięstwem. Niemniej jednak uważam, że rozegraliśmy bardzo dobry mecz. W pierwszym secie zdecydowanie pomagała nam drużyna z Olsztyna, kiedy to psuli mnóstwo zagrywek. Później ten mecz stał się wyrównany i niestety w końcówkach zabrakło nam chłodnej głowy i nieco szczęścia. Przywozimy do domu jeden punkt i co zrobić? Jedziemy dalej…
Paweł Woicki (kapitan Indykpolu AZS Olsztyn): Warszawianie zagrali kapitalnie, ale chyba to ich nie pociesza, bo przegrali taki mecz, który mogli w zasadzie wygrać 3:0. My możemy być zadowoleni z siebie, że walczyliśmy do samego końca. Właśnie tego zabrakło nam w Lubinie, gdzie czuliśmy, że możemy to spotkanie odwrócić. W tym meczu była na parkiecie drużyna, czternastu chłopaków gotowych w każdym momencie do pomocy. Każdy kto pojawił się na boisku pomógł i przyczynił się do tego zwycięstwa. Z tego jesteśmy bardzo zadowoleni. Na pewno w naszej grze jest jeszcze sporo mankamentów, nad którymi musimy pracować, ale takie zwycięstwo, kiedy odwracamy losy meczu, na pewno nas bardzo buduje.
Jakub Bednaruk (trener AZS Politechniki Warszawskiej): Tak naprawdę, nie wiem co powinienem powiedzieć. Do stanu 13:10 w trzecim secie kontrolowaliśmy grę, kontrolowaliśmy wszystko co działo się na boisku. Wszystko grało pod nasze dyktando, kontrolowaliśmy mecz taktycznie, technicznie i nawet emocjonalnie. Nagle przy 13:10 złamało się to i wprowadziliśmy zespół z Olsztyna do gry. Powinniśmy przebić piłkę przez siatkę i spokojnie grać, a pojawiło się mnóstwo emocji. Jesteśmy bardzo zawiedzeni, bo ten jeden punkt nas nie satysfakcjonuje.
Andrea Gardini (trener Indykpolu AZS Olsztyn): Pierwsze co chciałbym powiedzieć, to że jestem dumny ze swojego zespołu. Szczególnie dlatego, że na ten moment nie gramy najlepszej siatkówki. Zmagamy się z pewnymi problemami zdrowotnymi. W ostatnim tygodniu, dwóch naszych zawodników było na pogotowiu, bo panuje w naszej drużynie ostry wirus. Wielu siatkarzy jest chorych. Dodatkowo Paweł Adamajtis uszkodził palec. To jest naprawdę skomplikowany moment dla nas. Ale jestem szczęśliwy. Cieszy mnie to jak moi gracze zareagowali po ostatnich przegranych meczach. Przegraliśmy w Lubinie, bo Cuprum grał lepiej od nas i nie potrafiliśmy odmienić losów meczu. Teraz zdołaliśmy to zrobić. Potrafiliśmy znaleźć sposób na to, aby zmienić swoja grę. Te dwa punkty są dla nas bardzo cenne. Jestem szczęśliwy, bo moja drużyna w trudnym momencie potrafiła odnaleźć energię, wrócić do gry i zdobyć dwa punkty.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.