PlusLiga | 2015-11-12 18:26:02 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: skra.pl
Siatkarze PGE Skry przegrali ostatni mecz z Asseco Resovią 1:3. Była to pierwsza porażka bełchatowian w sezonie. - Przeciwnicy grali świetnie, wszystko bronili - stwierdził w rozmowie z oficjalną stroną bełchatowskiego klubu, Srećko Lisinac.
Srećko Lisinac: - Bardzo ważny był pierwszy set i moment, kiedy dzięki zagrywce Resovia wróciła do gry i ostatecznie wygrała partię. Oczywiście my też popełniliśmy kilka błędów, które na pewno przeanalizujemy na spotkaniu z trenerami i w kolejnym meczu będzie lepiej. Mam nadzieję, że kiedy w drugiej części sezonu zagramy w Rzeszowie, wygramy i odzyskamy stracone punkty. Bartek Kurek był w bardzo dobrej formie, nie mogliśmy go zatrzymać blokiem. Mogę powiedzieć, że on był tym, który przechylił szalę zwycięstwa na stronę Resovii. Przeciwnicy grali świetnie w polu, wszystko bronili. Nawet kiedy my zagrywaliśmy dobrze, oni atakowali skutecznie z wysokich piłek i w ten sposób zdobywali kolejne punkty.
Jestem Serbem, więc wyjątkowe są dla mnie te mecze, które gramy przy pełnych trybunach w hali w Belgradzie, Nowym Sadzie czy innych miastach w Serbii, ale naprawdę takiej atmosfery jak w Polsce nie ma nigdzie. Nieważne, gdzie gramy, czy przed naszymi kibicami, czy na wyjeździe, gra sprawia mi ogromną przyjemność, bo atmosfera na meczach w Polsce jest naprawdę przepiękna.
Mihajlo Stanković: - To był trudny mecz, jak każdy przeciwko Resovii. Miałem okazję po raz pierwszy poczuć atmosferę tej rywalizacji między PGE Skrą i Rzeszowem. Moim zdaniem o zwycięstwie w tym meczu zadecydował serwis. Kiedy lepiej zagrywaliśmy, wygraliśmy jedną partię. Na końcu trochę uciekła nam koncentracja, wkradła się nerwowość w naszą grę, ale to tylko jeden przegrany mecz. Gramy dalej, musimy jeszcze więcej pracować. Przed nami kolejne ważne spotkania. Atmosfera na meczu była wspaniała. Zawsze jest przyjemnie grać przy pełnych trybunach. Dziękuję kibicom, także fanom Resovii, za to, że stworzyli tak fantastyczny klimat tego widowiska.
Mariusz Marcyniak: - Żałujemy, że przegraliśmy. Zarówno kibice, jak i my siatkarze, życzyliśmy sobie innego wyniku. Gra falowała, była nierówna. Jeszcze nie widziałem statystyk i ciężko mi analizować to spotkanie. Kiedy zespół dobrze zagrywa to wszystkie elementy, zwłaszcza defensywne blok-obrona, realizuje się dużo łatwiej. Jeśli chodzi o pierwszego seta to taka właśnie jest siatkówka. Było na równi, po 17, ale wychodzi gracz, trafia trzy razy i robi przewagę. Resovia utrzymała przewagę do końca i spokojnie wygrała. Jeśli chodzi o przestój w czwartym secie, to wydaje mi się, że decydujące było wejście na zagrywkę Fabiana Drzyzgi. Szkoda tej partii, bo prowadziliśmy pięcioma punktami, a mimo to rzeszowianie nas dogonili. Nie ma jednak co zwieszać głów, nawet nie ma na to czasu. Mecz z Resovią jest za nami, w sobotę gramy z Lotosem. Już od czwartku zaczynamy treningi i szykujemy się na najbliższego rywala. Postaramy się zdobyć trzy punkty.
Marcel Gromadowski: - Nadzieje i oczekiwania przed tym meczem były większe. Mimo że stałem z boku boiska i mogłem dokładnie się przyglądać, ciężko mi oceniać, co było przyczyną porażki. Na pewno wspólnie ze sztabem trenerskim wyciągniemy wnioski. Kluczowa okazała się zagrywka, która skutecznie utrudniała grę. Nie było łatwo wyprowadzić dobrej i skutecznej akcji w pierwszym rozegraniu. To rzadka sytuacja, że PGE Skra wypuszcza z rąk pięciopunktowe prowadzenie, jak to było w czwartym secie. Trudno to wytłumaczyć. Trzeba wyciągnąć wnioski. Następny mecz jest równie ważny, będziemy ciężko trenować i postaramy się dać z siebie wszystko.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.