PlusLiga | 2015-11-11 16:54:53 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: inf. własna
Jak przystało na hitowy pojedynek PlusLigi nie zabrakło emocji. Po czterosetowym pojedynku z Bełchatowa w znakomitych humorach wyjadą rzeszowianie. Mistrzowie Polski mieli w tym spotkaniu swoje problemy, jednak dobra zagrywka pozwoliła im wychodzić obronną ręką z trudnych sytuacji. Siatkarze Skry mogą żałować szczególnie czwartej partii, gdzie przez dłuższy czas byli na prowadzeniu.
Hitowy pojedynek atakiem ze środka rozpoczyna Srećko Lisinac. Po skutecznym bloku na Bartoszu Kurku bełchatowianie obejmują prowadzenie 3:1. Nowy atakujący mistrza Polaki chwilę później rehabilituje się i doprowadza do remisu 4:4. Od tego momentu zespoły walczą ze sobą "cios za cios" (6:6). Punktowa zagrywka Mariusza Wlazłego sprawia, że mamy pierwszą przerwę techniczną (8:6). Po powrocie na boisko gospodarze utrzymują swoją przewagę (11:9). Dobry serwis Dmytro Pashytskyy'ego pozwala rzeszowianom na zniwelowanie start (11:11). Kolejne minuty spotkania obfitują w kapitalne zagrania po obu stronach siatki (13:12, 15:13). Dwie dobre zagrywki Thomasa Jaeschke'ego dają Asseco Resovii pierwsze prowadzenie (17:18). W tym momencie o czas poprosił trener Miguel Falasca. Po wznowieniu gry rzeszowski przyjmujący kontynuuje swoją serię. Do tego skutecznie w kontrze radzi sobie Kurek, co zwiększa przewagę mistrzów Polski (17:20). O kolejną przerwę poprosił szkoleniowiec gospodarzy. W końcówce gracze w czerwono-czarnych strojach spokojnie kontrolują to co dzieje się na boisku (20:23). Partię numer jeden zepsutą zagrywką kończy Facundo Conte. Rzeszowianie wygrywają 21:25.
Pierwsze minuty drugiego seta to wyrównana walka po obu stronach siatki (2:2, 4:4). Dwie punktowe zagrywki Karola Kłosa wyprowadzają Skrę na trzypunktowe prowadzenie (7:4). Trener Andrzej Kowal chcąc przerwać passę środkowego z Bełchatowa prosi o czas. Po wznowieniu gry mistrzowie Polski zabierają się za odrabianie strat (7:6). Skuteczny atak Nicolasa Marechal'a pozwala zawodnikom zejść na przerwę techniczną (8:6). Ten fragment spotkania zdecydowanie należy do bełchatowian, którzy odskakują rywalowi na cztery "oczka" (10:6). W zespole mistrzów Polski na boisku pojawia się Aleksander Śliwka, który zmienił Nikolay'a Pencheva. Rzeszowianie blokując Conte niwelują straty do dwóch punktów (12:10). Tym razem o czas poprosił trener Falasca. Po zatrzymaniu Kurka żółto-czarni powracają na wysokie prowadzenie (14:10). Jak na razie siatkarze Asseco Resovii mają problemy ze skończeniem swojej akcji (17:11). Trener Kowal dokonuje kolejnych zmian. Na placu boju meldują się Jochen Schoeps i Lukas Tichacek. Szansę gry dostaje również Olieg Achrem. Bełchatowianie wykorzystując problemy mistrza Polki zbliżają się do wygrania w tej partii (20:12). Końcówka, dla gospodarzy pojedynku to tylko formalność. Brązowi medaliści z poprzedniego sezonu po autowym przebiciu piłki przez rzeszowian wygrywają pewnie 25:16.
Początek trzeciej odsłony spotkania należy do mistrzów Polski. Po zagrywce Fabiana Drzyzgi rzeszowianie wychodzą na trzypunktowe prowadzenie 1:3. Do pierwszej przerwy technicznej przewaga przyjezdnych jest niezagrożona (4:8). Po wznowieniu gry gospodarze odrabiają dwa oczka (6:8). Kolejne minuty to zacięta walka po obu stronach siatki. W nieco lepszej sytuacji są jednak gracze z Rzeszowa (8:11, 10:13). Zespoły niestety kapitalne akcje przeplatają błędami na zagrywce (13:15). Śliwka obija ręce rywali i mamy drugą regulaminową przerwę (13:16). W kolejnych minutach obraz gry niewiele się zmienia (16:19). Trenerzy jednej i drugiej drużyny chcąc poprawić wynik dokonują zmian zadaniowych. Kiedy w rzeszowianie blokują Wlazłego ich przewaga wzrasta do czterech "oczek" (17:21). Decydująca faza seta układa się po myśli Asseco Resovii. Ostatecznie partia kończy się autowym serwisem Marechala. Podopieczni trenera Kowala wygrywają 20:25.
Trzy pierwsze akcje czwartego seta należą do bełchatowian (3:0). Szybko o czas prosi Andrzej Kowal. Po powrocie na boisku prym wiodą gospodarze (5:0). W rzeszowskim zespole do gry powraca Penchev. Wlazły obija ręce rywala i mamy przerwę techniczną przy prowadzeniu Skry 8:3. Chwila odpoczynku wpłynęła pozytywnie na mistrzów Polski, którym udaje się odrobić dwa "oczka" (8:5). Żółto-czarni nie zamierzają pozwolić na odbudowę gry przeciwników (10:6). Sygnał do niwelowania strat w swoim zespole daje Kurek. Atakującemu zagrywką wtóruje Drzyzga (12:10). O czas poprosił trener Falasca. W ataku myli się Wlazły co sprawia, że przewaga bełchatowian topnieje do jednego punktu (12:11). Kiedy siatkarze Asseco Resovii blokują wprowadzonego niedawno na boisko Israela Rodrigueza mamy remis 14:14. Po drugim regulaminowym czasie zawodnicy z Podkarpacia wykorzystują kontry i obejmują prowadzenie 15:17. Kolejny raz w tym spotkaniu zagrywka pomaga graczom Asseco Resovii zdobywać punkty (16:19). Emocjonującą końcówkę lepiej rozegrali mistrzowie Polski. Mecz autowym atakiem zakończył Marechal, a rzeszowianie wygrywają 22:25.
PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia Rzeszów 1:3 (21:25, 25:16, 20:25, 22:25)
składy zespołów:
PGE Skra Bełchatów: Lisinac, Wlazły, Kłos, Conte, Uriarte, Marechal, Milczarek (libero) oraz Gromadowski, Janusz, Rodriguez, Marcyniak, Wrona
Asseco Resovia Rzeszów: Kurek, Jeaschke, Dryja, Pashytskyy, Drzyzga, Penchev, Wojtaszek (libero) oraz Śliwka, Schoeps, Tichacek, Achrem, Perłowski
MVP: Bartosz Kurek
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.