PlusLiga | 2015-11-08 12:30:57 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl
- Nie mamy określonych celów na ten sezon. Każdy mecz jest dla nas walką o zwycięstwo, o cenne punkty - stwierdził środkowy bloku Jastrzębskiego Węgla po sobotnim zwycięstwie 3:2 z Indykpolem AZS Olsztyn.
Drugi mecz i drugi tie break. Obydwa trochę na własne życzenie?
Wojciech Sobala: - Ale też i druga wygrana, na szczęście. To nam się chwali, bo w tym sezonie punkty zdobywane w rundzie zasadniczej będą niezwykle ważne. Z drugiej strony, faktycznie szkoda, że już dwa oczka nam uciekły. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że tworzymy zupełnie nowy zespół, kilku zawodników dotarło do nas dość późno - chyba więc nie ma co narzekać na aktualne wyniki. Cały czas się docieramy i niewiele już nam brakuje.
Po czterech setach meczu z Olsztynem najlepszym blokującym Jastrzębia był Michał Masny.
- On jest taki niepozorny. Nikt go nie widzi, ale wyskakuje i przykłada łapki tam, gdzie trzeba. Bardzo fajnie kilka razy zatrzymał Bartosza Bednorza, zawodnika, który potrafi zaatakować. Tak naprawdę, to na nim w głównej mierze się skupialiśmy, jeśli chodzi o atak. Do tej pory był najważniejszą strzałą olsztynian. No i udało nam się go zatrzymać.
Panu i Damianowi Boruchowi ciężko było rozszyfrować zagrania Pawła Woickiego, który jest dość specyficznym rozgrywającym?
- Paweł jest specyficzny, ale mam wrażenie, że w sobotę trochę dotknęło nas takie sportowe nieszczęście. Wiele razy łapaliśmy rywali na podwójnym bloku, a piłka niefartownie odbijała się i nie wracała na ich stronę. Pewnie to też efekt wspomnianego wcześniej braku dotarcia się.
*więcej na: plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.