PlusLiga | 2015-11-01 18:46:41 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Zespół Lotosu Trefla Gdańsk przybył do Bielska-Białej po zdobyciu Superpucharu. Po pięciosetowej batalii przeciwko BBTS-owi siatkarze Andrei Anastasiego zainaugurowali rozgrywki PlusLigi, z kolei już we wtorek rozpoczną udział w europejskich pucharach. - To będzie dla nas nowa rzeczywistość, dlatego musimy zachowywać się jak zespół, jak drużyna. Z taką motywacją podpisałem dwuletni kontrakt w Gdańsku - wierzę w ten projekt, który wspólnie tworzymy - przyznał włoski szkoleniowiec.
W Bielsku stoczyliście pięciosetową batalię. Spodziewaliście się takiego przebiegu tego meczu?
Andrea Anastasi: - Dla nas, jako zespołu, ten mecz był bardzo trudny, ponieważ popełniliśmy w nim wiele błędów własnych. W drugim i trzecim secie oddaliśmy rywalowi aż 20 punktów. Mówiąc szczerze byłem bardzo zdenerwowany. Desygnowałem do gry wielu młodych graczy oraz zawodników z ławki dla rezerwowych. Jestem zadowolony z tego, jak się spisali. Muszę dodać, że przed Superpucharem rozegraliśmy towarzyski turniej, potem przyszedł czas na mecz w Poznaniu. Teraz rozpoczęliśmy sezon ligowy tutaj, w Bielsku. Po tym spotkaniu będziemy wracać do Gdańska jako prawdziwa drużyna. W tych dwóch oficjalnych meczach, jakie rozegraliśmy mogłem sprawdzić wszystkich swoich graczy, co jest dla mnie bardzo ważne.
Co w tych setach, które rozstrzygnęliście na swoją korzyść stanowiło o waszej dobrej grze?
- Przyznam, że graliśmy w nich swoją grę. Wyznaję taką filozofię, że jeśli nie oddasz rywalowi punktów, wtedy jemu trudniej jest je zdobywać. Siatkówka jest bardzo skomplikowana, ponieważ w każdym meczu musisz być skoncentrowany na maksimum swoich możliwości. Jest to trudne dla takich zespołów jak mój, w którym rozgrywamy wiele spotkań. Mecz o Superpuchar za nami, teraz rozpoczęliśmy PlusLigę, a przed nami w najbliższy wtorek Liga Mistrzów. Musimy nauczyć się, aby jak najdłużej utrzymywać w meczu koncentrację. Zdaję sobie sprawę, że trudno nam będzie rywalizować z najmocniejszymi zespołami w ekstraklasie, ale będziemy się starali robić krok po kroku we właściwym dla nas kierunku.
Jak można podsumować to spotkanie?
- To był przede wszystkim dziwny mecz. Nawet pierwszy set, który wygraliśmy nie był zbyt dobry w naszym wykonaniu - popełniliśmy sporo błędów. Poza tym było to spotkanie pełne zmian. W czwartej odsłonie potrafiliśmy odrobić straty i powróciliśmy do naszej gry. Dzięki temu wygraliśmy.
W tym meczu wyróżnienie dla najlepszego zawodnika otrzymał rozgrywający, Przemysław Stępięń.
- To zawodnik, który naprawdę bardzo ciężko pracował w poprzednim sezonie. Jestem bardzo szczęśliwy, że został MVP. Marco nie zagrał najlepszych zawodów, z kolei Przemek wszedł na boisko i poprowadził zespół do zwycięstwa. Wszystkich zawodników w mojej drużynie wybieram ja, więc wierzę w każdego z ich. Podobnie jest z Miłoszem Hebdą, może nie zagrał idealnego meczu w ataku, ale bardzo dobrze spisał się w obronie, bloku oraz zagrywce. Wszyscy gracze, którzy są w tym zespole są związani z moją ideą siatkówki. W tym sezonie każdy z nich będzie miał możliwość gry.
Wygrana w meczu o Superpuchar to dla Lotosu wymarzony początek sezonu?
- Dzięki temu złotemu medalowi, tworzymy historię naszego klubu. Już w poprzednim sezonie zdobyliśmy dwa cenne krążki. Dzień, w którym wygraliśmy Superpuchar był też dla mnie wyjątkowy, bo dokładnie 25 lat wcześniej zdobyłem tytuł Mistrza Świata z reprezentacją Włoch. To było dla mnie naprawdę emocjonujące wspomnienie. Julio Velasco pogratulował mi wygranej w Superpucharze - i to w tak szczególnym dla mnie dniu.
Teraz przed Lotosem Treflem kolejna wielkie wyzwanie. Już we wtorek zainaugurujecie na własnym terenie Ligę Mistrzów.
- Jak już mówiłem, to kolejny krok w pisaniu nowej historii tego klubu. To będzie dla nas nowa rzeczywistość, dlatego musimy zachowywać się jak zespół, jak drużyna. Z taką motywacją podpisałem dwuletni kontrakt w Gdańsku - wierzę w ten projekt, który wspólnie tworzymy. Jestem bardzo zadowolony z tego powodu.
W europejskich pucharach zmierzycie się z DHL Modeną. Cieszy Pana możliwość odwiedzin we Włoszech?
- Jestem niesamowicie szczęśliwy z tego powodu, gdyż Modena znajduje się niecałe 30 minut od miejscowości Poggio Rusco, w której mieszkam. Jako zawodnik grałem dwa lata w Modenie. Mieszka tam wielu moich przyjaciół. Jestem szczęśliwy z tej wizyty. Nie zmienia to jednak faktu, że będzie nas tam czekało niezwykle trudne spotkanie - gra tam wielu świetnych graczy.
* Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.