PlusLiga | 2015-10-30 18:58:19 | Nadesłał: Magdalena Strzelczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Ruszają rozgrywki PlusLigi w sezonie 2015/2016. Każdy mecz będzie miał znaczenie, bo w tej edycji praktycznie nie będzie fazy play-off. O przygotowaniach do sezonu, starcie rozgrywek i Lidze Mistrzów opowiada Miguel Falasca, trener PGE Skry Bełchatów.
Rozpoczyna się nowy sezon ligowych rozgrywek. Napięty kalendarz kadrowy sprawił, że na treningi w pełnym składzie mieliście niecałe dwa tygodnie. Jak pan ocenia wasze przygotowania?
Miguel Falasca: - Rzeczywiście, czasu na treningi całą drużyną nie mieliśmy dużo, ale podobną do nas sytuację mają też inne czołowe zespoły: Asseco Resovia Rzeszów czy LOTOS Trefl Gdańsk. Dwa tygodnie nie są wystarczające, żeby idealnie się przygotować. Mam spore zastrzeżenia, co do kalendarza FIVB i CEV, w którym w jednym okresie, zaplanowanych jest wiele imprez międzynarodowych. Rozgrywki reprezentacji zakłócają niezbędne przygotowania do sezonu, a zawodnicy nie mają czasu na konieczny odpoczynek i zgranie się z ekipą klubową. To nie jest tylko problem PlusLigi, bo reprezentacje, które są w czołówce, składają się z graczy na co dzień występujących w najlepszych ligach. Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby być jak najlepiej przygotowanym do nowego sezonu.
Powrót kadrowiczów zaprocentował na turnieju w Szczecinie. Podczas sparingu w Bydgoszczy jeszcze nie skorzystał pan z ich pomocy, dlaczego?
- Kadrowicze dołączyli do nas w miniony wtorek. Trochę później Nicolas Marechal, który najdłużej grał w mistrzostwach Europy. Przyznam, że nie jestem zwolennikiem wpuszczania na boisko zawodników, którzy świeżo wrócili po urlopie, dlatego nie wystawiłem ich w pierwszym składzie. Przyjechali do Bydgoszczy, żeby potrenować z drużyną. W Szczecinie zagraliśmy zawodnikami, którzy w zeszłym sezonie wielokrotnie stanowili o wyniku meczu. Udało nam się zwyciężyć przeciwko Cuprum Lubin, Noliko Masseik i Galatasaray Stambuł. Ten turniej pozytywnie nastroił nas przed początkiem sezonu.
Sezon ligowy w roku olimpijskim został skrócony. Właściwie nie będzie fazy play-off, dlatego liczyć się będzie każdy punkt. Do tego dochodzi Liga Mistrzów. Granie jedną szóstką może być niemożliwe…
- Jestem zadowolony z ławki rezerwowych, jaką udało nam się stworzyć w tym sezonie. Wielu zawodników z kwadratu ma spory potencjał i może okazać się wzmocnieniem podczas rozgrywek. Marcin Janusz, Mariusz Marcyniak, Mihajlo Stanković, bardzo ciężko pracują, żeby stać się zawodnikami godnymi barw PGE Skry. Muszą być gotowi, by wejść na boisko i pomóc drużynie, gdy będzie tego potrzebować.
W listopadzie startuje Liga Mistrzów. Jak ocenia pan grupę E, w której będziecie rywalizować?
- W fazie grupowej zmierzymy się z Cucine Lube Civitanovą, VK Duklą Liberec i Knack Roeselare. Grupa jest trudniejsza niż w zeszłym roku, ale liczyliśmy się z tym, bo zajęliśmy dopiero trzecie miejsce w PlusLidze. Nie cieszymy się z tego układu, ale sytuacja jest opanowana. Otrzymaliśmy swoją szansę i musimy ją wykorzystać. Będziemy starali się pokonać każdego rywala i zająć pierwsze miejsce w grupie, żeby awansować do kolejnej rundy. Cucine Lube Civitanova jest silną drużyną, podobnie jak Knack Roeselare. VK Dukli Liberec jeszcze nie znamy, ale przyjrzymy jej się podczas zmagań grupowych i dobrze przygotujemy się do tego meczu.
* rozmawiała Anna Daniluk
** więcej na plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.