PlusLiga | 2015-08-31 21:18:41 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: jastrzebskiwegiel.pl
Rozgrywający Pomarańczowych planowo miał się pojawić w klubie dopiero po Mistrzostwach Europy (9-18 października), ale nowy szkoleniowiec reprezentacji Alberto Giuliani ostatecznie postawił na innych graczy na tej pozycji.
– Potoczyło się jak się potoczyło. Trener zdecydował, że nie pojadę na mistrzostwa. To normalna kolej rzeczy, że w tej sytuacji przyjeżdżam do klubu. Umówiłem się z trenerem Markiem Lebedew na tydzień wolnego i od dziś zaczynam pracę w klubie – informuje Michal Masny.
Przyznaje, że czuje się rozczarowany decyzją selekcjonera kadry narodowej. – Jest to wszystko trochę dziwne, bo jednak trener nas nie znał jako zawodników i w trzy dni wyselekcjonował kadrę na mistrzostwa. Jak dla mnie to mogą być tylko dwa powody, dla których nie znalazłem się w tej grupie – bo jestem za mały i za stary – dodaje Miśkin.
Wyraźnie podkreśla jednak, że trzyma kciuki za reprezentację Słowacji. W kadrze narodowej spędził 13 lat i był jej kapitanem. – Miałem zaplanowane w głowie, że to będą moje ostatnie mistrzostwa i byłoby to ładne zwieńczenie mojej kariery. Nie udało się. Trener kadry zdecydował tak, a nie inaczej i to on odpowiada za wynik – mówi słowacki rozgrywający.
Przypomnijmy, że w związku z trudną sytuacją Klubu Michal jako jeden z nielicznych zawodników kadry z poprzedniego sezonu postanowił, że będzie nadal kontynuował swoją karierę w pomarańczowych barwach Jastrzębskiego Węgla. – Na początku, po tych pierwszych informacjach wyglądało to nieciekawie, ale nie jest tak źle. Zespół wygląda całkiem nieźle. Nie chcę mówić, że powalczymy o pierwszą czwórkę, czy też że będziemy ratować się przed dolnymi rejonami tabeli. Po prostu będziemy starali się walczyć i zobaczymy, co z tego wyjdzie – kończy Słowak.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.