Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2015-05-02 10:19:07 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl

Patryk Czarnowski: Wygraliśmy na przekór niedowiarkom

Fot.: Magdalena Kudzia

- Wszyscy uwierzyliśmy w to, że jeszcze możemy razem wygrać, że to nie koniec sezonu - stwierdził po trzecim pojedynku o brązowy medal PlusLigi środkowy Jastrzębskiego Węgla, jeden z wyróżniających się graczy śląskiej drużyny w tym meczu.

W 3. pojedynku o brązowy medal pokazaliście, że mając nóż na gardle potraficie się sprężyć, zagrać najlepszą siatkówkę.

Patryk Czarnowski
: - Mówiąc żartem, tonący brzytwy się chwyta. A poważnie, bardzo cieszę się z przebiegu tego spotkania. Po pierwsze, ponieważ miałem okazję w nim uczestniczyć i dołożyć się do zwycięstwa. Po drugie, było mnóstwo niedowierzających w to, że jeszcze możemy się podnieść, a my, im na przekór pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać. Daliśmy radę się podnieść, walczyć ze Skrą jak równy z równym i wykorzystać szansę, która się nadarzyła. Teraz przenosimy się do Jastrzębia, zagramy w naszej hali, a tam czujemy się mocni. Mam więc nadzieję, że wróciły do Bełchatowa na piąty mecz.

Chyba pierwszy raz w tym sezonie tak się zdarzyło, że pana drużyna w dłuższym wymiarze czasu zagrała z polskimi środkowymi? I to jak zagrała.

- Wydaje mi się, że drugi raz, bo podczas play offów z Resovią też tak było, choć faktycznie w znacznie krótszym wymiarze. Ja cieszę się przede wszystkim z powrotu do szóstki, z której na dłuższą chwilę wypadłem.

Miał pan jakieś problemy zdrowotne?

- No właśnie nie. Alę tę ostatnią dłuższą przerwę w rozgrywkach wykorzystałem na regenerację mięśni i ogólnie trudów sezonu. Niestety, wypadłem z podstawowego składu i nie umiałem do niego wrócić. Próbowałem przekonać trenera na treningach, ale nie dostrzegł tego. Dlatego jestem bardzo zadowolony, że w minioną środę mogłem wejść na boisko na dłużej. Jeszcze bardziej jestem zadowolony, że wgraliśmy, bo cały zespół zagrał dobrze. Kończyliśmy piłki wysokie, z czym wcześniej mieliśmy problem, więcej ryzykowaliśmy i to ryzyko się opłaciło. Wygraliśmy ten mecz właśnie wysoką piłką, bo chłopaki na skrzydłach radzili sobie naprawdę dobrze. Do formy wraca Zbyszek Bartman, a jego osoby nam brakowało. Do tego Michał Łaskob dużo przypatrywał się Zbyszkowi, wziął z niego przykład i nie oszczędzał przeciwników. Wszyscy uwierzyliśmy w to, że jeszcze możemy razem wygrać, że to nie koniec sezonu, pokazaliśmy, że głowami wciąż jesteśmy w rywalizacji, a nie na wakacjach.

„Wszyscy razem” to chyba najważniejsze stwierdzenie, bo w środę w końcu zagraliście kolektywnie.

- Sezon był bardzo ciężki. Kiedy się wygrywa, to jest dobrze, a jak przydarza się pasmo niepowodzeń, to w każdym zespole zaczynają się jakieś problemy. Gdzieś tam, może nie uciekł nam „team spilit”, bo to byłyby za mocno powiedziane, ale trochę się pogubiliśmy, a kolejne porażki nie pomagały w scaleniu zespołu. Cały czas powtarzam słowo „zespół”, bo bardzo się cieszę, że połączyliśmy siły i praktycznie w każdym elemencie mogliśmy na siebie liczyć.

ak to zrobiliście? Cztery dni to naprawdę niewiele.

- Z boku słyszeliśmy głosy, że to już ostatni mecz w sezonie, że dla Skry będzie to proste spotkanie, więc na przekór wszystkiemu powiedzieliśmy sobie, że stawiamy wszystko na jedną kartę, że zostawiamy w polu gry wszystkie swoje siły i umiejętności. Udało się.

Więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane