PlusLiga | 2015-04-04 15:43:14 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: plusliga.pl
Asseco Resovia w trzech półfinałowych meczach uporała się z Jastrzębskim Węglem i czeka na finałowego rywala. Być może poza go już dziś, jeśli Lotos trefl Gdańsk pokona PGE Skrę Bełchatów. Pierwszy finałowy pojedynek PlusLigi rozegrany zostanie w Rzeszowie 15 kwietnia o godz. 20.
- Na pewno bełchatowianie muszą się teraz zmierzyć z dodatkową presją – mówi Jochen Schöps, atakujący Asseco Resovii i dodaje. - Ostatni okres sezonu nie jest dla nich korzystny. Zwłaszcza półfinał numer trzy z Gdańskiem był bardzo słaby w ich wykonaniu i popełnili w tym meczu ogromną ilość błędów własnych. W półfinale Ligi Mistrzów z nami też nie zagrali na swoim normalnym poziomie. Stać ich na dużo lepszą grę. Jestem jednak przekonany, że zrobią wszystko, żeby w najbliższym czasie wydobyć się z tego dołka, w jakim się ostatnio znajdują. Na pewno będziemy z uwagą przyglądać się rywalizacji Gdańska z Bełchatowem i zobaczymy, z kim przyjdzie nam się zmierzyć w finale. Każda z tych drużyn jest mocna i niebezpieczna – stwierdza niemiecki atakujący Asseco Resovii, który przedłużył kontrakt z klubem z Rzeszowa na kolejne dwa lata.
- Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia, bowiem chciałem zostać na dłużej w Rzeszowie – mówi Jochen Schöps. - Wiadomo, że czuję się świetnie w Asseco Resovii. Uwielbiam miasto, halę, kibiców. Pod względem siatkówki, to jest niesamowite miejsce do gry. Wraz z moją partnerką jesteśmy tutaj bardzo szczęśliwi – dodaje Niemiec.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.