PlusLiga | 2015-04-03 17:28:49 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Po emocjach związanych z Ligą Mistrzów czas wrócić na krajowe podwórko. Przed nami czwarte starcie o finał PlusLigi pomiędzy PGE Skrą Bełchatów i Lotosem Treflem Gdańsk.
Dla obu drużyn będzie to z pewnością kluczowy pojedynek w tej rywalizacji. Jeżeli gospodarze wygrają to zapewnią sobie awans do finału PlusLigi. Odwrotny scenariusz sprawi, że bełchatowianie doprowadzą do remisu, a o wszystkim zadecyduje piąte spotkanie w hali Energia.
- Czeka nas najważniejszy mecz w tym sezonie - nie ma wątpliwości Andrzej Wrona. - Mamy teraz coś do udowodnienia sobie, ale przede wszystkim kibicom, działaczom i wszystkim ludziom w Polsce, którzy interesują się siatkówką, że potrafimy grać i jesteśmy w stanie się podnieść - dodaje środkowy PGE Skry Bełchatów.
Bełchatowianie nie tracą optymizmu. Każdy bez wyjątku zdaje sobie sprawę, że nie ma już miejsca na błędy, ale siatkarze wyruszyli do Gdańska w bojowych nastrojach. - Każdy z nas podchodzi do sprawy profesjonalnie. Skupiamy się już tylko na tym, aby zrobić wszystko co w naszej mocy, żeby ten sezon nie był do końca przegrany - mówi Kacper Piechocki.
Dla Lotosu wygrana i awans do finału PlusLigi będzie największym sukcesem w historii klubu. Z kolei mistrzowie Polski będą walczyć o to, aby pozostać w grze o medal. Jeden im przepadł, a kolejnej szansy nie chcą już zmarnować. Zapowiada się niezwykle ciekawy pojedynek. Tym bardziej, że w tym sezonie w Ergo Arena jest dla PGE Skry szczęśliwa. Bełchatowianie za każdym razem schodzili z boiska jako zwycięzcy.
- Może po prostu jod nam służy. Jeżeli nawdychamy się go w piątek i w sobotę to może znowu zaczniemy dobrze grać - mówi z uśmiechem na ustach Andrzej Wrona.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.