PlusLiga | 2015-03-10 15:52:30 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: indykpolazs.pl
— Cieszę się, że wróciłem i zagrałem cały mecz, bo nie lubię siedzieć bezczynnie. Nie lubię stać i patrzeć na grę z boku – mówi Lévi Cabral, który w zwycięskim meczu z ZAKSĄ zagrał jako atakujący.
Gratulacje, bo to był nie tylko zwycięski mecz, ale i bardzo dobry w Waszym, Twoim wykonaniu. Jak się czujesz?
Lévi Cabral: — Dla mnie było to spore przełamanie. Ostatnio miałem problemy zdrowotne i kilka tygodni po prostu się leczyłem, nie robiąc nic. Cieszę się, że wróciłem i od razu zagrałem cały mecz, bo nie lubię siedzieć bezczynnie. Nie lubię stać i patrzeć na grę z boku. Chcę być z drużyną w centrum wydarzeń, bo to w końcu moja rodzina. Cieszę się, że zagrałem i mogłem pomóc drużynie wygrać. Zagraliśmy świetne spotkanie.
Spodziewaliście się takiego scenariusza? Bo trzeba przyznać, że po ostatniej przegranej z AZS Politechniką Warszawską mało kto wierzył w realizację takiego planu.
— W play-offach gramy przeciwko ZAKSIE. Dokładnie wiedzieliśmy czego możemy się spodziewać, przeciwko komu gramy. To był bardzo ciężki mecz. ZAKSA zawsze jest w gronie faworytów ligi. Przecież tie-breaka rozpoczęli imponująco, bo od prowadzenia 7:1. Ale jak pokazało życie, gra kończy się dopiero gdy zdobędzie się piętnasty punkt. Udało nam się ich dogonić, a następnie po świetnej walce objąć prowadzenie i wygrać całe spotkanie. Scenariusz się spełnił...
Właśnie, przegrywaliście już 1:7. Wszyscy byli już przekonani, że nic się z tego nie da wyciągnąć. Wy jednak nie ugięliście się i po zmianie stron rozpoczęliście prawdziwy bój.
— Gra się do końca. Po zmianie stron zmotywowaliśmy się, każdy dał z siebie to co miał najlepsze. Graliśmy ofiarnie, broniliśmy, asekurowaliśmy się, staraliśmy się mądrze atakować. Dzięki temu punktowaliśmy i ze stanu 1:7 wyciągnęliśmy na bodajże 8:10, a następnie 12:11 i aż do końca 15:12.
ZAKSA kolejny raz w tym sezonie przegrywa w hali Urania. Zdradzisz ten sekret jak to się dzieje?
— Chyba jest to pechowa hala dla ZAKSY (śmiech). Ale to jest to co powinniśmy robić od początku tego sezonu – wykorzystywać atut własnej hali i wygrywać tutaj ze wszystkimi. Cieszy to, że do tej pory wygrywaliśmy tutaj z drużynami z wyższej półki, jak chociażby właśnie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, czy Resovia Rzeszów. To jest właśnie sport i pewien jego element, że potrafimy wygrywać takie spotkania i zgarniać cenne punkty. W niedzielę właśnie to zrobiliśmy – cieszyliśmy się z gry, cieszyliśmy się z walki i pokonaliśmy jedną z lepszych drużyn w Polsce.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.