PlusLiga | 2015-03-08 19:09:08 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: skra.pl
Początku marca siatkarze PGE Skry Bełchatów z pewnością nie zaliczą do udanych. Po przegranej w Lidze Mistrzów bełchatowianie musieli też przełknąć gorycz porażki w pierwszym starciu o finał PlusLigi.
- Oczywiście chcielibyśmy wygrać w tym sezonie wszystko, ale wiemy, że ciężko będzie to osiągnąć. Jesteśmy na takim etapie sezonu, że nie możemy się już więcej potykać. Perugia pokazała, że jest naprawdę groźnym przeciwnikiem i cieszymy się, że udało nam się stamtąd wywieź jeden punkt. Dawno nam się nie trafiła seria dwóch porażek pod rząd, także to jest troszkę niepokojące, ale miejmy nadzieję, że co nas nie zabije to nas wzmocni i od środy rozpoczniemy kolejną serię zwycięstw - mówi z optymizmem w głosie Wojciech Włodarczyk.
Walkę o finał PlusLigi bełchatowianie rozpoczęli od falstartu. W pierwszym pojedynku przegrali we własnej hali z Lotosem 2:3. - Na pewno nie pomogliśmy sobie tym meczem. Mogliśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, ale tego nie zrobiliśmy. Będziemy wyciągać wnioski z tego spotkania - obiecuje przyjmujący PGE Skry.
Siatkarze PGE Skry Bełchatów na razie muszą zapomnieć o meczach z gdańszczanami, bo już w środę zagrają rewanż z Sir Safety Perugia w Lidze Mistrzów. Zwycięstwo bez straty punkty da mistrzom Polski awans do Final Four. W przypadku wygranej 3:2 zostanie rozegrany złoty set. Każda porażka eliminuje podopiecznych Miguela Falaski z dalszych rozgrywek. Stawka tego meczu jest zatem ogromna.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.