PlusLiga | 2015-02-20 17:08:22 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effectorkielce.com.pl
Siatkarze Effectora Kielce zakończą rundę zasadniczą meczem z Banimexem Będzin. – Nie patrzymy na układy i chcemy za wszelką cenę wygrać ten mecz – zapowiada Grzegorz Pająk.
Ostatnia, 26. kolejka PlusLigi zapowiada się ekscytująco. Oprócz hitu pomiędzy Resovią Rzeszów, a Skrą Bełchatów, który da odpowiedź kto wystartuje z pole position do fazy play-off to nadal nie jest jasna sytuacja na dole tabeli. Czerwoną latarnią ligi jest w tej chwili Banimex Będzin z 15 punktami na koncie, ale zarówno Effector Kielce jak i AZS Częstochowa mamy po 17 punktów. Jeżeli kielczanie wygrają z Banimexem, mogą przeskoczyć Częstochowę. Przypomnijmy, ze w tym roku faza play-off jest tak skonstruowana, że zespół z ostatniego miejsca w tabeli może jeszcze zająć 5 lokatę, która daje szansę na grę w europejskich pucharach.
- Szczerze to nie wiem jakim sposobem z 14 miejsca można trafić na 5, ale podobno można. Na razie nie zagłębiałem się w ten system i nie do końca go rozumiem. Wiem, że ta pierwsza runda play-off jest bardzo ważna, bo jeżeli ją wygramy to będziemy wśród drużyn, które mogą walczyć o 5. miejsce – mówi rozgrywający, Grzegorz Pająk.
Effector ma nadal o co walczyć, ale będzinianie również przyjadą mocno zmotywowani do Kielc. W końcu nikt nie chce zająć ostatniego miejsca, a dodatkowym impulsem jest liczba wygranych spotkań przez zespół z Będzina, a właściwie ich brak. Wprawdzie nadal nie wiadomo czy władze PlusLigi powrócą do pomysłu zmniejszenia ligi o dwa kluby, ale w regulaminie rozgrywek jest zapis, że należy wygrać co najmniej 5 spotkań żeby utrzymać tzw. poziom sportowy ligi.
- Mogę zapewnić, że chcemy ten mecz wygrać za wszelką cenę. Nie patrzymy na żadne układy i na to czy Będzinowi brakuje jednego zwycięstwa czy nie – dodaje Pająk. - Mamy szansę jeszcze na poprawie swojej pozycji i chcemy to zrobić. Nic innego się nie liczy– wtóruje mu trener Dariusz Daszkiewicz.
Effector zmierzy się z Banimexem już trzeci raz w tym sezonie. W lidze górą okazali się kielczanie wygrywając pewnie 3:0, zaś w pucharze przegrali po tie-break’u.
- To były dwa wyrównane mecze. Jest tam kilku doświadczonych zawodników jak Miłosz Hebda, Robert Milczarek czy Maciej Pawliński. Mają potencjał, ale grają w tym roku nierówno. Mieli w tym sezonie dwa niespodziewane zwycięstwa z PGE Skrą Bełchatów i Zaksą Kędzierzyn-Koźle – tłumaczy szkoleniowiec kieleckiego zespołu.
Rzeczywiście patrząc na ostatnie spotkania to kibice z Będzina mogą mieć obawy formę swojej drużyny. Ostatni mecz będzinianie wygrali na początku lutego. Wtedy w dobrym stylu pokonali AZS Indykpol Olsztyn, ale zamiast iść za ciosem przegrali trzy kolejne mecze z BBTS-em Bielsko-Biała, Politechniką Warszawską i Cuprum Lubin. My natomiast liczymy na podtrzymanie dobrej passy po zwycięstwie nad Indykpolem.
Początek spotkania w sobotę o godzinie 17:00.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.