PlusLiga | 2015-02-09 15:22:47 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: plusliga.pl
LOTOS Trefl Gdańsk uległ wicemistrzowi Polski, Asseco Resovii Rzeszów w spotkaniu 24. kolejki rozgrywek PlusLigi. - Depczemy po piętach czołówce, przed sezonem nikt nie postawiłby na nas złamanego grosza - powiedział Bartosz Gawryszewski, środkowy LOTOS-u Trefla Gdańsk.
plusliga.pl: W czym tkwiła Wasza największa słabość w meczu z Asseco Resovią?
Bartosz Gawryszewski: - Ciężko powiedzieć. Na pewno walczyliśmy do samego końca, niewiele zabrakło, żeby Resovii utrzeć nosa. Dwie, trzy piłki i wynik mógłby być zupełnie inny.
Myślisz, że przegrana w starciu z Bełchatowem sprzed kilku dni mogła mieć jakiś wpływ na Waszą postawę?
- Myślę, że nie. To spotkanie jest już dawno wymazane z naszej pamięci. Naszym celem jest walka w tym sezonie. Udowadniamy w każdym spotkaniu, że jesteśmy drużyną, która walczy. Nie jest z nami łatwo. Pomimo tego, że trzy punkty zostały w Rzeszowie, to niewiele zabrakło, a moglibyśmy zdobyć tu coś więcej.
Ostatnio w meczu ze Skrą został pobity rekord frekwencji Ergo Areny, jeśli chodzi o rozgrywki ligowe. Czy czujecie większą popularność Waszego zespołu?
- Na pewno liczba ludzi w Ergo Arenie to odzwierciedlenie naszego sezonu, który jest bardzo dobry. Depczemy po piętach czołówce, przed sezonem nikt nie postawiłby na Nas złamanego grosza, a prezentujemy się rewelacyjnie. Liczba kibiców na meczach pokazuje, jaką sympatią nas darzą. To okazanie wdzięczności za dobrą postawę. Oni przychodzą wspierać Nas i kibicować. To jest najważniejsze.
Kolejne spotkanie rozegracie z Jastrzębskim Węglem. Jaki może być sposób na pokonanie tego rywala?
- Na pewno dobra, równa gra. Myślę, że naprawdę możemy w tym meczu zapunktować.
*Rozmawiała Monika Tomczyk, plusliga.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.