Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2015-01-20 19:45:39 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna

Marcin Waliński: W zespole każdy musi być liderem

Fot.: Magdalena Bojdo

Siatkarze Transferu Bydgoszcz w kolejnym ligowym spotkaniu odniesli zwycięstwo za komplet punktów. Dzięki tej wygranej utrzymali wysokie 4. miejsce w ligowej tabeli. - Nigdy nie ma tak, że coś "samo się zrobi". Te wszystkie zwycięstwa są sumą naszej ciężkiej pracy na treningach oraz przed meczami - przyznał przyjmujący Marcin Waliński, który w trakcie sobotniego meczu w Bielsku-Białej pojawił się na parkiecie w połowie pierwszej partii i zdobył 11 punktów.

Mecz przeciwko BBTS-owi wygraliście w trzech setach. Było to dla was łatwe czy
trudne spotkanie?

Marcin Waliński
: - Nie można przejść bez wysiłku obok żadnego spotknia. Musieliśmy być maksymalnie skoncentrowani. W pierwszy set jak to pierwszy zawsze jest nerwowy, to moment kiedy wdrażamy naszą taktykę. Graliśmy punkt za punkt. Bielsko dzielnie z nami walczyło - jak równy z równym. Dopiero w końcówce zdobyliśmy punkty decydujące o wygranej. W drugiej partii odjechaliśmy na kilka punktów i zdecydowanie łatwiej nam się grało. W trzecim secie zaczęliśmy popełniać błędy i to my musieliśmy gonić wynik, ale dogoniliśmy i wygraliśmy 3:0.

Jakie wnioski wpłynęły dla Was po tym spotkaniu?

- Wydaje mi się, że powinniśmy popracować nad obroną i blokiem. Często wychodzi tak, że mamy sporo dotknięć w bloku. Zdarza się, że słabo to u nas funkcjonuje. Dostajemy sporo piłek po bloku a przeciwnicy nas obijają, dzięki czemu zdobywają łatwe punkty.

Za sprawą tego zwycięstwa podtrzymaliście serię wygranych meczy. Dzięki temu wychodzicie pewniejsi siebie na każde kolejne spotkanie?

- Wiadomo, że łatwiej jest gdy się wygrywa. Wtedy atmosfera w drużynie jest na pewno lepsza niż kiedy się przegrywa. Dobrze jest wygrywać, ale na to trzeba ciężko zapracować. Nigdy nie ma tak, że coś "samo się zrobi". Te wszystkie zwycięstwa są sumą naszej ciężkiej pracy na treningach oraz przed meczami, taktyczne rozpisanie przeciwnika. Cieszymy się, że możemy kontynuować naszą serię zwycięstw. Teraz zaczyna się prawdziwe granie ponieważ wchodzimy w decydującą fazę sezonu.

Solidnie zapracowaliście sobie na czwarte miejsce w tabeli.

- Pozycję, którą zajmujemy też musieliśmy sobie wywalczyć. W tych spotkaniach, w których musieliśmy wygrywaliśmy po 3:0, co było dla nas najważniejsze. Nie możemy skupiać się na tym czwartym miejscu bo za chwilę zaczną się play - offy i zaczniemy wszystko od zera. Zanim to jednak nastąpi mamy do rozegrania kilka fajnych spotkań. Mam nadzieję, że staniemy w nich na wysokości zadania i zagramy swoją siatkówkę.

Kolejny waszym rywalem będzie beniaminek z Lubina, który obecnie zajmuje 6. miejsce w tabeli.

- Wyjazdowe spotkanie w Lubinie powinniśmy wygrać 3:1. Na własne życzenie doprowadziliśmy do tie-breaka, którego rozstrzygnęliśmy na swoją korzyść. Teraz będziemy mieli przewagę bo gramy u siebie. Rzadko zdarza nam się oddawać punkty rywalom, jak gramy w Łuczniczce. Czujemy sie mocni u siebie. Na pewno to pokażemy, że nasza hala nie jest tak łatwa do zdobycia. Liczę, że punkty zostaną u nas.

Nie macie chwili wytchnienia, zaraz po meczu ligowym czeka was ćwierćfinał Pucharu Polski przeciwko Treflowi Gdańsk

- Teraz zaczyna sie dla nas najważniejszy okres sezonu. W najbliższym czasie dowiemy się na jakim etapie naszej pracy jesteśmy. Za miesiąc będziemy wiedzieli o jakie miejsca w tabeli będziemy walczyć, czy w jej górnej czy dolnej części. Teraz napędza się taka spirala i mam nadzieję, że ją wytrzymamy, przede wszystkim zdrowotnie. Wypadło nam ze składu kilku zawodników, AJ Nelly leczy kontuzję a Tomasz Bonisławski ponownie jest chory. Ciężko jest zwłaszcza, że czekają nas tearz długie podróże. Mam nadzieję, że wszyscy w pełnym składzie i w pełni swojej formy podejdziemy do najważniejszych meczy w sezonie.

Macie skonkretyzowane cele na tą jak mówisz najważniejszą część sezonu?

- Mamy swoje cele mniejsze i większe. Wiemy o co chcemy grać i jako drużyna wspólnie chcemy je zrealizować. Teraz musimy grać i wygrywać, a jak będzie to zobaczymy. Wszystko dzieje się na boisku.

To już kolejny rok pracy z bardzo charyzmatycznym trenerem. Jak możesz ją ocenić?

- Styl pracy w porównaniu do poprzedniego roku nie uległ zmianie. Teraz ponownie wprowadził taką swoją charakterystyczną myśl grania. Szczerze przyznam, że do tej pory jeszcze nie rozgryzłem tego człowieka. Praca przebiega bez zastrzeżeń. Najważniejsze jest to, że to co robimy działa, że trener ma wizje, którą skutecznie z nami realizuje. Ci zawodnicy, którzy pracowali z szkoleniowcem wiedzą czego oczekuje. Z kolei nowi szybko zaadaptowali się.

W tym sezonie w Bydgoszczy zebrała się ciekawa grupa zawodników.

- Są to mniej znane postacie, które nie są gwiazdami siatkówki. Wiadomo Konstantin Cupković, jest rozpoznawalny w polskiej lidze bo grał w Skrze Belchatów, ale obok niego jest Kuba Jarosz. W zespole każdy musi być liderem, żeby to grupa ludzi dobrze funkcjonowała. Nie można polegać tylko na jednym czy drugim zawodniku. Siatkówka polega na tym, żeby każdy mógł grać. Wszyscy zawodnicy, którzy trafili do Bydgoszczy to fajne osoby. Każdy, kto ich poznał na pewno powie to samo. Pomimo tego, że mamy różne charaktery i osobowści to dogadujemy się. Czasami są spięcia, ale one muszą być, bo nie zawsze można grzecznie głaskać sie po główach. Czasami jeden musi "kopnąć" drugiego albo ktoś się na kogoś obrazi, ale każdy z nas wie, że robimy to w dobrej wierze. Mamy świadomość, że nikt nikomu nie chce tutaj dogryźć tylko chcemy żeby zespół stał się lepszy, żeby ktoś stał się lepszy. Widać u nas fajną pracę i jej efekty.

Rozmawiała: Anna Jabłćzyk (przegladligowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane