PlusLiga | 2015-01-19 23:29:16 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: plusliga.pl
Asseco Resovia w pojedynku z AZS Politechniką zainkasowała komplet punktów. Mecz toczył się momentami w sennej atmosferze, a emocji było jak na lekarstwo. Nawet wygrany II set przez ekipę ze stolicy nie wyzwolił jakiejś większej adrenaliny wśród gospodarzy, którzy pewnie wygrali kolejne dwie partie.
- Ogólnie spisaliśmy się w tym meczu lepiej niż ostatnio, także biorąc pod uwagę ten pojedynek z Warszawą w Pucharze Polski – mówi Marko Ivović, serbski przyjmujący Asseco Resovii. - Natomiast ten drugi set, w którym mieliśmy duży przestój w końcówce, pokazał, że mamy taką huśtawkę nastrojów i czasem gramy w „ciepło-zimno”. Nasza gra nie jest do końca stabilna, ale mam nadzieję, że w przyszłości będzie to lepiej wyglądało. Chodzi o to, żebyśmy pokazali swoją optymalną siatkówkę w najważniejszych meczach sezonu – mówi Ivović, który przyznaje, że ostatnia porażka w Olsztynie była wypadkiem przy pracy. - Na to wygląda, że mieliśmy w tamtym spotkaniu słaby dzień. Nie wiem, czy to było spowodowane jakimś zmęczeniem, podróżą, czy niecodzienną porą meczu. Po prostu byliśmy jacyś zagubieni na boisku i graliśmy naprawdę źle. Nie pokazaliśmy naszego dobrego poziomu gry i to był nasz główny problem. Myślę, że przy tej ilości meczów, jakie mamy do rozegrania, kiedy dochodzą jeszcze podróże, to ciężko jest utrzymać cały czas tą najwyższą koncentrację – kończy serbski przyjmujący wicemistrzów Polski z Rzeszowa.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.