PlusLiga | 2014-12-15 21:40:29 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: inf. własna
Siatkarze Asseco Resovii przyjechali do Bielska-Białej, aby tam przełamać swoją słabszą passę. Po czterosetowym spotkaniu podopieczni Andrzeja Kowala mogli cieszyć się z pewnej wygranej. - Trzeba wnieść trochę radości na boisko, wzajemnego wsparcia w trudnych chwilach - przyznał Jochen Schöps, atakujący klubu z Rzeszowa oraz reprezentacji Niemiec.
W meczu przeciwko ekipie z Bielska-Bialej odnieśliscie pewne zwycięstwo. Cieszy was przełamanie słabej passy?
Jochen Schops: - Oczywiście, że tak. Pomimo to musimy wiele zrobić, aby polepszyć naszą grę. Wydaje mi się, że dalej nie osiągnęliśmy takiej dyspozycji, jaką chcemy mieć. Z pewnością ta wygrana to dla nas kolejny mały krok ku poprawie, jednak nadal będziemy pracować nad przygotowniem fizycznym i mentalnym przed następnymi meczami. Nadchodzące spotkania będą sprawdzianem naszych umiejętnosci. Mecz Ligi Mistrzów, jaki rozegramy przeciwko Berlin Recycling Volleys będzie dla nas wymagający, ponieważ nasi rywale ostatnio prezentują wyśmienitą formę. Jedynym dla nas rozwiązaniem jest nieustanna, ciężka praca.
W porównaniu do poprzednich spotkań, co lepiej zafunkcjonowało w waszej grze?
- Wydaje mi się, że lepiej serwowaliśmy taktycznie, także w elemencie blok-obrona zaprezentowaliśmy się nieźle, co nie jest naszą najmocniejszą stroną. Tym bardziej cieszy, że dotknęliśmy wielu piłek w obronie. Pomimo to w dalszym ciągu nie byliśmy w stanie skończyć punktowym atakiem tych wszystkich piłek, które udało nam się wybronić.
Co musicie usprawnić w swojej grze przed następnymi meczami, aby odnieść kolejną wygraną?
- Z pewnością najbardziej powinniśmy popracować nad atakiem z piłek sytuacyjnych. Czasami nie udaje nam się bezpośrednio zdobywać punktów, ale możemy mądrzej zagrać w kontrataku. Jak najtrudniej dla naszego przeciwnika. W tym elemenecie z pewnością mamy wiele do poprawy.
Przegrane mecze przeciwko PGE Skrze Bełchatów w lidze oraz porażka w starciu z Berlin Recycling Volley zabolała was jako zespół?
- Każdemu może przydarzyć się moment, w którym nic nie idzie po twojej myśli. W takich chwilach musimy pracować wspólnie jako drużyna. Wtedy nie pomaga indywidualizm. Trzeba wnieść trochę radości na boisko, wzajemnego wsparcia w trudnych chwilach. Zawsze możesz przegrać przeciwko mocniejszemu zespołowi, jednak dalej musisz skupić się na własnej grze. Jeśli nie osiągniemy tego, to zawsze będziemy przegrywać. Naszym najważniejszym celem jest utrzymanie naszego poziomu siatkówki. Musimy skupić się na naszej grze, na naszym zespole.
Czy drużyna odbudowała się mentalnie po tych meczach?
- Istotne jest to, że każdy z nas chce walczyć - z takim nastawieniem zawsze trzeba wychodzić na parkiet. Przede wszystkich musimy być spokojniejsi, bardziej otwarci na to, co dzieje się na boisku. Próbujemy szukać róznych rozwiązań w trakcie meczu. Z pewnością wygrana w tym meczu ligowym była dla nas ważnym krokiem.
Już za kilka dni zmierzycie się w w kolejnym spotkaniu Ligi Mistrzów z ekipą Berlin Recycling Volley. Będzie to dla was okazja to rewanżu?
- Będziemy chcieli wywieźć z trudnego terenu rywala zwycięstwo. Jak już mówiłem, najważniejsze jest, żeby zagrać swoją siatkówkę. Jeśli tego nie zrobimy, mecz może zakończyć się niekorzystnym dla nas wynikiem z Rzeszowa. Z niecierpliwością czekam na ten mecz, bo na pewno będzie tam niezwykła atmosfera. Mają tam fajną halę, która może wypełnić się nawet 6 tysiącami osób. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy tam przyjdą będą świadkami ciekawego widowiska.
Kontynuujac temat niemieckiej siatkówki. Czy tegoroczny sukces drużyny narodowej przyczyni się do popularyzacji tej dyscypliny w kraju?
- Wszyscy mamy taką nadzieję, ale będzie to niezwykle trudne zadanie. Przede wszystkim należałoby zmienić niemiecką mentalność, sposób myślenia na temat sportu. Sportem numer jeden jest piłka nożna i ona jest transmitowana w TV. To jedyna dyscyplina, która otrzymuje pieniądze za to, że jest pokazywana w telewizji. Pozostałe, takie jak: siatkówka czy piłka ręczna, trzeba by opłacać z własnej kieszeni. Dla każdego taka sytuacja jet trudna. Oczywiście sukces może pomóc. Mieliśmy jeden z najlepszych zespołów w Europie w piłce ręcznej. Zdobyli wszelkie możliwe tytuły na arenie krajowej i międzynarodowej, jednak teraz już nic nie zostało z sukcesów. Kolejnym problemem jest to, że nie mamy typowego kanału, który transmituje niemieckie rozgrywki w różnych dyscyplinach. Z pewnoscią będzie to bardzo długim proces, który mogłby zmienić cokolwiek.
Umocnienie klubowej siatkówki może być ważnym elementem tego procesu?
- Mam nadzieję, że kluby Bundesligi znajdą więcej sponsorów, aby liga była silniejsza. Zespoły mogą wtedy starać się lepsze kontrakty dla zagranicznych zawodników, dzięki czemu liga stanie się mocniejsza i bardziej konkurencyjna. To wszystko stoi pod dużym znakiem zapytania, bo siatkówka nie jest pokazywana, ani promowana w telewizji.
Znajdują się jednak sponsorzy, którzy wspierają klubową siatkówkę.
- Zarówno zespół z Berlina jak i Friedriechshafen mają sponsorów, którzy zapewniają 80% ich budżetu. Podobnie było w przypadku Unterhaching, którego sponsorem była firma ubezeppieczeniowa Generali. Po jej wycofaniu się kubu już nie ma. Pieniądze rządzą światem, siatkówką także, zatem nie można dziwić się takiej sytuacji. Kluby z dobrymi sponsorami mogą zapewnić zawodnikom kontrakty na odpowiednim poziomie. Jest wiele klubów, które nie mają takiej możliwości. Młodzi gracze nie widzą przyszłości w zawodowej siatkówce, bo czemu mają grać skoro nie będą w stanie zaoszczędzić jakiejkolwiek sumy na moment, kiedy zakończą karierę. Dlatego wybierają inną karierę zawodową.
Rozmawiała: Anna Jabłczyk (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.