PlusLiga | 2014-12-09 17:04:00 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: skra.pl
- Najważniejsze, żeby iść dalej. Miejmy nadzieję, że taki mecz jak z Banimexem już nam się nie przytrafi - mówi atakujący PGE Skry Bełchatów Maciej Muzaj. Mistrz Polski przygotowuje się już do meczu z kolejnym beniaminkiem - Cuprumem Lubin.
Powróćmy na chwilę do sensacyjnego rezultatu w meczu z Banimexem. Jaka atmosfera panowała po tym meczu w Waszej szatni?
Maciej Muzaj: Nastroje były kiepskie i byliśmy poddenerwowani tym wynikiem. Myślę, że nie zagraliśmy na 100% swoich możliwości. Nie ukrywam, że byliśmy na siebie źli.
Wypadek przy pracy?
- Jak najbardziej, tak właśnie do tego podchodzimy. Trzeba się zastanowić co poszło nie tak i przeanalizować to spotkanie. Najważniejsze, żeby iść dalej. Miejmy nadzieję, że taki mecz jak z Banimexem już nam się nie przytrafi.
Po tym spotkaniu media pytały co się stało z mistrzami Polski.
- Nie ma co ukrywać, że nie lubimy takich newsów. Staramy się jednak nie zwracać na to uwagi i dalej robimy swoje.
Dwa ostatnie mecze zagrałeś w pełnym wymiarze czasowym. Wiele osób przygląda Ci się z uwagą, bo jesteś uznawany za jednego z najbardziej utalentowanych zawodników młodego pokolenia na pozycji atakującego. Taka opinia pomaga czy przeszkadza?
- Na pewno są jakieś oczekiwania wobec mojej osoby. Ten balonik jest pompowany i trochę ciężko temu sprostać. Ja staram się jednak na to nie patrzeć. Nie zwracam uwagi na te opinie, chcę po prostu robić swoje.
Łatka jednego z najzdolniejszych siatkarzy to jedno. Z drugiej strony na boisku zastępujesz samego Mariusza Wlazłego, więc te oczekiwania znów rosną.
- Zgadza się. Mariusza jest bardzo ciężko zastąpić. Wszystko jednak przede mną. Myślę, że jak będę dostawał więcej szans, to będę się rozwijał lepiej.
Jesteś młodym zawodnikiem, więc wahania formy to rzecz normalna.
- Jak dostanę dobrą piłkę to jestem sobie w stanie poradzić, ale muszę jeszcze dużo pracować nad takimi sytuacyjnymi piłkami. Nad głową też, żeby się tak bardzo nie denerwować. Czasami niepotrzebnie ta głowa się zagotuje.
Za kilka dni kolejny pojedynek z beniaminkiem PlusLigi. Tym razem na rozkładzie jazdy jest Cuprum Lubin, który zbiera ostatnio wiele pochlebnych opinii.
- Nie mam wątpliwości, że czeka nas ciężki mecz. Trzeba będzie się odbudować po ostatniej przegranej. Cuprum dobrze sobie radzi w lidze i trzeba będzie mocno powalczyć o to zwycięstwo i pokazać, że porażka z Będzinem była tylko wypadkiem przy pracy.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.