PlusLiga | 2014-12-06 21:26:01 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: wksczarni.pl
Siwy pan z brodą w czerwonej czapce i płaszczu. Tak świętego Mikołaja wyobrażają sobie chyba wszyscy. Każdy kraj jednak w inny sposób szykuje się na jego przyjście. O swoich doświadczeniach ze świętym Mikołajem opowiedzieli siatkarze Cerrad Czarnych Radom: Igor Grobelny, Jacek Ratajczak i Mikko Oivanen.
Wszystkie dzieci w naszym kraju wiedzą, że Mikołaj mieszka w Rovaniemi. To właśnie tam najmłodsi kierują swoje listy. Jak zatem wygląda ten wyjątkowy dzień w ojczyźnie świętego Mikołaja? - W Finlandii nie świętujemy 6 grudnia. Mikołaj przychodzi po prostu w Wigilię popołudniu. Najpierw rodziny chodzą do kościoła, później spotykają się na wspólnym obiedzie. Dopiero po nim dzieci dostają prezenty - informuje Mikko Oivanen.
Na jakie podarunki mogą liczyć najmłodsi? Najpopularniejsze są oczywiście zabawki oraz słodycze. - Dzieci jakiś czas przed świętami tworzą listę zabawek, które chciałyby dostać. W przeciwieństwie do Polski, u nas nie jest popularne wysyłanie listów do świętego Mikołaja. Ale mimo wszystko prezenty zawsze są trafione - przyznaje atakujący. Przyjście Mikołaja nie jest specjalnie obchodzone w Finlandii. - Często inne kraje mają różne wyobrażenia, ale u nas wszystko odbywa się zwyczajnie. Prezenty są dla nas tylko dodatkiem, najważniejszy jest czas spędzony z rodziną - dodaje fiński zawodnik.
Mikołajek nie obchodzi się również w Stanach. Święty Mikołaj przychodzi w nocy z 24 na 25 grudnia. - W USA dzieci nie dostają prezentów po wigilijnej kolacji, tylko rano w pierwszy dzień świąt. Dlatego nie mogą doczekać się tego poranka, często nie mogą spać i wypatrują świętego Mikołaja - zdradza Jacek Ratajczak. Za oceanem Święty przybywa na saniach w towarzystwie sześciu reniferów. - Czasami są z nim też krasnoludki, ale głównymi towarzyszami są renifery. Ulubieńcem Mikołaja jest Rudolf, który ma czerwony nos - informuje środkowy.
W Stanach najmłodsi również wysyłają listy do Świętego, ale nie do Finlandii, jak to ma miejsce w Polsce. - Oczywiście, że dzieci wysyłają swoje życzenia, ale nie adresują ich do Rovaniemi, tylko na Biegun Północy - dodaje zawodnik. Jakim prezentem święty Mikołaj sprawił Jackowi największą radość - Jak miałem 7 czy 8 lat dostałem z USA ogromną ciężarówkę, taką zdalnie sterowaną. Bardzo mi się ona podobała, zwłaszcza, że wtedy mieszkałem w Polsce i jeszcze nie było tutaj takich zabawek. Pamiętam, że ta ciężarówka była strasznie szybka i głośno chodziła. Wszyscy chcieli, żebym ją w końcu wyłączył - śmieje się siatkarz.
Jacek Ratajczak zdradza także pewną anegdotę związaną z ogromnym prezentem, który czekał na niego kilka lat temu. - Gdy zacząłem rozpakowywać to wielkie pudełko, byłem bardzo ciekawy, co jest w środku. Ale gdy w środku tego pudła znalazło się mniejsze, zacząłem podejrzewać, że to jakiś podstęp. Musiałem wyjąć kilkanaście pudełek, by w końcu dokopać się do prezentu. Dostałem wtedy słuchawki... Trochę się zdenerwowałem - żartuje.
Krajem, który obchodzi wspomnienie św. Mikołaja 6 grudnia, jest z kolei Belgia. Jak przyznaje Igor Grobelny, ten dzień obchodzi się bardzo hucznie. - Wszystko zaczyna się w szkole, w zasadzie nauczyciele nie mogą prowadzić lekcji, bo dzieciaki cały czas wypatrują Mikołaja, więc w ogóle nie są skupione. Gdy ktoś zapuka do drzwi, rozpoczyna się szaleństwo. Mikołaj wrzuca cukierki przez drzwi i dzieci oczywiście się na nie rzucają. Zawsze towarzyszy temu płacz, bo albo ktoś nic nie złapie, albo się uderzy - mówi przyjmujący. Po wizycie Świętego wszyscy wyruszają razem do teatru - tworzy się korowód, na czele idzie Mikołaj, a za nim dzieci.
Święty odwiedza nie tylko szkoły, ale i domy, gdzie mieszkają dzieci. Towarzyszy mu liczniejsza grupa. - Razem z Mikołajem przyjeżdżają jego poddani. W Belgii mówimy na nich "Zwarte Piet", po polsku "czarne Pitki". To pomocnicy, którzy są czarni, bo muszą przejść przez kominy. Są strasznymi rozbójnikami, lubią robić psikusy. Czasami chodzą z nożem, więc dzieci się ich boją. Za to Mikołaj jest grzeczny i zawsze przyjeżdża na koniu - zdradza Igor. Wizyta takiej ekipy Mikołaja wymaga odpowiedniego przygotowania. - W domu oczywiście szykujemy buta, do którego Święty ma schować prezenty. Oprócz tego zawsze zostawia się także piwo, cukier i marchewkę. Piwo jest dla Pitków, cukier w kostce dla Mikołaja, a marchewka dla konia - dodaje zawodnik.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.