PlusLiga | 2014-11-27 17:34:17 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: indykpolazs.pl
— Na pewno jesteśmy nieco spokojniejsi, ale w pełni skoncentrowani. Nie możemy teraz odpuścić ani się rozluźnić – przestrzegał po meczu z Effectorem Kielce Maciej Zajder.
Maciej chce się wykrzyczeć „nareszcie”! Zwycięstwo 3:0 we własnej hali musi chyba dodać Wam skrzydeł na dalszą grę?
Maciej Zajder: — Podobnie jak w ostatnich meczach było sporo nerwowości w tym spotkaniu. Ale tym razem zachowaliśmy bardziej chłodne głowy i stalowe nerwy. To spowodowało, że nawet przy przewadze ekipy z Kielc graliśmy swoje, graliśmy konsekwentnie i skutkowało to tym, że odrabialiśmy straty i wychodziliśmy na prowadzenie, które utrzymywaliśmy do końca. Na pewno możemy być zadowoleni z realizacji założeń taktycznych.
Właśnie, kiedy straciliście swoją przewagę i Effector Kielce wyszedł na trzypunktowe prowadzenie, wszyscy w hali zaczęli się już obawiać…
— Nie wiem co się działo w głowach chłopaków, ale ja nie dopuszczałem do siebie takiej myśli, że nie wygramy tego seta. Do końca wierzyłem, że uda się wygrać tego seta, mimo trzypunktowego prowadzenia gości. Wierzyłem, że komplet punktów będzie dla nas.
Maciej Dobrowolski bardzo często uruchamiał dzisiaj środek. Dzięki temu mogłeś popisać się wysoką, bo 78% skutecznością.
— Na pewno tej gry środkiem było dzisiaj więcej niż ostatnio. Jestem z tego zadowolony, bo miałem więcej okazji do tego, aby się pokazać, mogłem więcej poatakować. Pozwolił na to również przeciwnik. Raziliśmy ich zagrywką i to pozwalało na uruchomienie środka. A druga sprawa to świetne rozegrania Maćka Dobrowolskiego, czy to na pojedynczy blok czy w ogóle bez bloku. W pewnym momencie Effector Kielce zaczął mocno pilnować mnie i Piotrka Haina, ale to przełożyło się na to, że osłabili obronę skrzydeł, więc i to wykorzystaliśmy.
Uważasz, że ta wygrana nieco oczyści Was z presji, nerwowości? Że pozwoli na spokojniejsze przygotowywanie się do następnych spotkań?
— Na pewno jesteśmy spokojniejsi, ale w pełni skoncentrowani. Nie możemy teraz odpuścić ani się rozluźnić. Pojedziemy teraz do Częstochowy naładowani i zmotywowani, z jednym tylko celem - aby wygrać i to najlepiej za trzy punkty.
Dzisiaj można było zobaczyć nieco inną drużynę. Motywowaliście się cały czas, głośno cieszyliście z każdego punktu, walczyliście do ostatniej piłki. Przykładem tego niech będzie chociażby rzut Leviego na stolik sędziowski, gdzie narobił szkód w sprzętach. Rzuciliście dzisiaj wszystko na jedną szalę – również swoje zdrowie, aby tylko wygrać?
— Dobrze, że nic mu się nie stało po tym rzucie! Ale tak – na pewno taka idea i założenia powinny nam przyświecać cały czas. Jeżeli do tej pory nie było tego widać to było to spowodowane naszą gorszą formą. Może nie było to widoczne do tej pory, ale proszę mi wierzyć, że każdy jest zaangażowany w grę od początku do końca na sto procent swoich możliwości. Jeżeli ktoś nie jest to nie powinien grać. Cieszę się, że dzisiaj było to widoczne. Mam nadzieję, że tak samo wszyscy to dostrzegą w kolejnych meczach.
Z pewnością dostrzegą to i przyjdą do hali Urania, aby Was wspierać w kolejnych ważnych meczach.
— Dokładnie, bo teraz trybuny są mniej wypełnione niżeli na początku sezonu. Ale zdaję sobie sprawę, że spowodowane jest to naszą słabszą dyspozycją. Co tu dużo mówić – kibice liczą na to, że będziemy grali dobrze i będziemy prezentowali przede wszystkim wysokim poziom sportowy. Można czasem przegrać, ale po dobrym spotkaniu i nikt wtedy nie ma za złe. Dlatego mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach udowodnimy, że warto przychodzić na nasze mecze i trybuny znowu zapełnią się do ostatniego miejsca.
*Rozmawiał Mariusz Kraszewski, indykpolazs.pl
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.