PlusLiga | 2014-11-14 13:36:43 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: plusliga.pl
Transfer Bydgoszcz przegrał z PGE Skrą Bełchatów 0:3 w meczu dziewiątej kolejki PlusLigi. - W dwóch pierwszych setach zabrakło nam trochę siatkarskiego szczęścia - powiedział Dawid Gunia, środkowy bydgoskiej drużyny.
Czy mecz ze Skrą był najtrudniejszy ze wszystkich dotychczas rozegranych spotkań?
Dawid Gunia: - Skra, to chyba najbardziej wymagający przeciwnik w całych rozgrywkach PlusLigi. Zawodnicy z Bełchatowa są bardzo trudnym rywalem. Jednak to nie ma znaczenia, kto stoi po drugiej stronie siatki. Na każdy mecz wychodzimy zmotywowani. Dwa pierwsze sety były wyrównane. Blokowaliśmy i atakowaliśmy na podobnym poziome. W trzecim secie Skra rewelacyjnie zagrywała.
Czego zabrakło w dwóch pierwszych setach?
- Zabrakło trochę siatkarskiego szczęścia. Straciliśmy też punkty przez nieporozumienia na boisku. Wiadomo, że w starciu z takim rywalem jak Skra każdy oddany za darmo punkt jest na wagę złota. Walczyliśmy, ale tym razem się nie udało.
Trzeci set był zdecydowanie słabszy w waszym wykonaniu. Nie wierzyliście, że możecie wygrać?
- Nie. Uważam, że nikt z nas nie spuścił głowy ani na chwilę. Walczyliśmy do samego końca. „Pocelowali” nas zagrywką. Nawet jak udało się nam przyjąć, to po drugiej stronie czekał na nas blok.
Wydaje się, że lepiej gra wam się na wyjeździe. W środę atmosfera była rewelacyjna.
- W środę na trybunach był komplet kibiców. Większość kibiców chyba była za Skrą. Dobrze się czujemy grając u siebie. Nie wiem dlaczego częściej wygrywamy na wyjeździe. Tak się nam ten sezon po prostu układa, że więcej punktów przywozimy z innych hal. Byłoby fajnie, gdyby oczka zdobyte nie na swoim podwórku były liczone podwójnie.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.