PlusLiga | 2014-10-30 20:20:20 | Nadesłał: Danka Albrecht | Źrodlo: indykpolazs.pl
— Należy cieszyć się z tego co jest, z tego co mamy, bo w pewnym momencie naprawdę - wróciliśmy z bardzo dalekiej podróży – mówił chwilę po meczu z Jastrzębskim Węglem, Miłosz Zniszczoł.
Za nami kolejne już spotkanie PlusLigi. Tym razem Waszym przeciwnikiem był Jastrzębski Węgiel, z którym przegrywaliście już 0:2, ale podnieśliście się i ugraliście jeden punkt. Kibice mieli zaserwowane wszystko to co w sporcie i w siatkówce jest możliwe…
Miłosz Zniszczoł: — Poza drugim setem, to uważam, że zagraliśmy nieźle. Przy odrobinie szczęścia i może większej konsekwencji w naszej grze mogliśmy zwyciężyć w tym spotkaniu. Moim zdaniem zagraliśmy całkiem fajny mecz. Oczywiście szkoda tego straconego punktu, ale należy cieszyć się z tego co jest, z tego co mamy, bo w pewnym momencie naprawdę – wróciliśmy z bardzo dalekiej podróży. Trzeba się cieszyć, budować tym co zrobiliśmy, bo były momenty rzeczywiście dobrej gry. To dobrze rokuje na przyszłość.
Po drugim secie pokazaliście klasę i tak jak mówisz – wróciliście z naprawdę dalekiej podróży. Co się właściwie stało w tej partii i skąd ten wynik 7:25?
— Rywal posyłał bardzo dobrą zagrywkę, a to przełożyło się na skuteczność ich bloku i na to, że stanęliśmy w jednym ustawieniu. Straciliśmy pod rząd kilka punktów. Czeka nas sporo pracy, aby więcej się to nie powtórzyło. Było to również niejako pokłosie pierwszego seta, gdzie wpadliśmy w dołek. Mieliśmy prawie zwycięstwo w kieszeni, bo prowadziliśmy 23:20 i 24:22, a daliśmy je sobie wydrzeć z rąk. Później mieliśmy kłopoty w jednym ustawieniu i rywal bezlitośnie to wykorzystał. Ale nie poddaliśmy się - rzuciliśmy wszystkie siły na jedną szalę i udało się nie tylko przedłużyć to spotkanie, ale i ugrać jeden punkt.
Spoglądając w statystyki tego spotkania i porównując je do wcześniejszych, to rzuca się w oczy poprawa w ataku i w przyjęciu. Widać, że pracowaliście nad tymi elementami.
— Cały czas nad tym pracujemy i staramy się eliminować błędy. Robimy wszystko, aby nie powielać błędów, żeby nam się nie zdarzały. W końcu udało nam się to przełożyć na mecz. Bardzo się z tego cieszę, bo to był najwyższy czas, ponieważ za dużo nam tych punktów uciekało.
Przed Wami nareszcie chwila przerwy, chwila wytchnienia. Następny mecz rozegracie dopiero za dziesięć dni. Ale rywal będzie równie niełatwy – kolejne spotkanie rozegracie na wyjeździe z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
— Musimy w końcu zdobywać te punkty. Niestety, na początku ligi potraciliśmy je z drużynami w naszym zasięgu, więc teraz musimy zrobić wszystko, by szukać ich w meczach z tymi mocniejszymi. Mamy teraz kilka dni odpoczynku. Naładujemy baterię i wierzę, że w dobrych humorach udamy się do Kędzierzyna-Koźle.
Jak się czujecie po tym październikowym maratonie?
— Widać to zmęczenie, ale jesteśmy na tyle dobrze przygotowani do tego sezonu, że uda nam się to zregenerować. Dobrze, że teraz mamy te kilka dni przerwy od grania, więc będzie czas nie tylko na porządne treningi, ale i na odpoczynek. Nie jest źle.
Kibice chyba też Wam pomagają w tej walce. Po tej przegranej w drugim secie do 7, kibice głośno nadal Was dopingowali. Odniosłem wrażenie, że niejako dodało Wam to skrzydeł i sił.
— Kibice bardzo nam pomagają! Naszą dobrą grą chcemy i musimy im się za to odwdzięczyć. Tylko tak możemy zachęcić ludzi, aby chętnie wracali do Uranii i nadal nas wspierali.
*rozmawiał Mariusz Kraszewski
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.