PlusLiga | 2014-10-24 22:10:27 | Nadesłał: Katarzyna Krajewska | Źrodlo: inf. własna
W swoim ostatnim spotkaniu drużyna debiutująca w najważniejszych rozgrywkach - Cuprum Lubin - po zaciętym spotkaniu uległa Inżynierom z Warszawy 1:3. - Tak zwany środek tabeli jest w tym roku bardzo szeroki. Poza „wielką czwórką”, która może okazać się trudna do pokonania, w innych spotkaniach nie będzie zdecydowanych faworytów – stwierdził atakujący drużyny lubinian – Marcel Gromdowski.
W piątej kolejce fazy zasadniczej Cuprum Lubin zmierzył się z drużyną Politechniki Warszawskiej. Po czterosetowym spotkaniu, z kompletu punktów cieszyli się Inżynierowie. Co wpłynęło na taki wynik spotkania? - Mówiąc najprościej – wszystko – stwierdził po spotkaniu atakujący Cuprumu Lubin – Marcel Gromadowski. - Poprzedni mecz z Olsztynem nie wyglądał tak jak powinien. Oczywiście cieszyliśmy się z trzech punktów. W trakcie meczu z Akademikami zdarzały nam się przestoje. Na szczęście, pomimo przeciętnej gry udało się wygrać. Po meczu wraz z trenerem wykonaliśmy analizę, skupiając się na błędach, by móc je wyeliminować. W Warszawie chcieliśmy zaprezentować się z lepszej strony niż w Uranii. Ostatnie dni napawały optymizmem, niestety zagraliśmy podobnie jak w poprzednim spotkaniu, jednakże tym razem nasz przeciwnik zaprezentował się z dobrej strony. Te wszystkie czynniki wpłynęły na to, że trzy punkty pozostają w stolicy - dodaje.
Dotychczasowe kolejki rozgrywek PlusLigi przyniosły wiele niespodzianek. Jedną z nich sprawili siatkarze z Lubina wygrywając ze ubiegłorocznymi zdobywcami Pucharu Polski - Zaksą Kędzierzyn-Koźle 3:2. - Przed tymi spotkaniami mówiono, że nie wygramy nawet seta, z którąkolwiek z wielkich drużyn, a jednak udało się „skubnąć” Zaksę. Z naszej strony nie był to ogromny wysiłek, musieliśmy tylko zaprezentować dobrą i skuteczną siatkówkę. Oczywiście nasza gra nie była perfekcyjna, tak czy inaczej, sceptycy byli zaskoczeni - podsumował atakujący Cuprumu Lubin.
W następnych kolejkach fazy zasadniczej Lubinianie zmierzą się z drużynami z Radomia i Kielc, które posiadają podobny potencjał. - Tak zwany środek tabeli jest w tym roku bardzo szeroki. Poza „wielką czwórką”, która może okazać się trudna do pokonania, w innych spotkaniach nie będzie zdecydowanych faworytów. Każdy może wygrać z każdym, każdy może "urywać" punkty najlepszym zespołom w sposób, jaki nikt by się nie spodziewał. Wyrównany poziom PlusLigi zapowiada naprawdę ciekawy sezon – ocenił Gromadowski.
Po ostatnich trzech sezonach spędzonych w zagranicznych klubach, Marcel Gromadowski powrócił do rodzimej ligi dołączając do drużyny, która po raz pierwszy występuje w PlusLidze. - Gra w ligowym beniaminku nie różni się od gry w innych klubach. W Lubinie siatkówka jest obecna od wielu lat. Gra w PlusLidze wiąże się z większymi wymogami organizacyjnymi, ale z każdym dniem klub funkcjonuje coraz sprawniej. W mojej ocenie Cuprum Lubin bardzo szybko dostosował się do nowych warunków – zakończył.
* Rozmawiała i opracowała Katarzyna Krajewska (przegladligowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.