PlusLiga | 2014-10-23 10:55:40 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effectorkielce.com.pl
Siatkarze Effectora Kielce odnieśli kolejną porażkę w teorocznych rozgrywkach Plus Lii. Tym razem lepsi od siatkarzy trenera Daszkiewicza okazali się zawodnicy częstochowskiego AZS-u.
Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce:
- Taka jest niestety siatkówka. Trzeba mieć troszkę szczęścia. Chłopaki robili co mogli, ale mecz jest przegrany 0:3. Przegraliśmy kolejne spotkanie i na pewno nie ułatwia nam to dalszego funkcjonowania. Dobry mecz zagrał Bartek Krzysiek i z tego trzeba się cieszyć, bo on jest zdrowy, ale jeszcze nie gotowy do grania. U nas jednak muszą zagrać wszyscy dobrze żebyśmy wygrali. Takie sety jak ten drugi nie zdarzają się często i na pewno bardzo podniosły morale drużyny z Częstochowy. Pomimo tego próbowaliśmy walczyć w III secie. Pozytywem jest też to, że popełnialiśmy mało prostych błędów, ale z drugiej strony przytrafiały nam się one w najmniej oczekiwanych momentach. Zepsuliśmy trochę zagrywek, ale musieliśmy ryzykować, żeby trochę utrudnić grę świetnie dysponowanemu Miguelowi De Amo.
- W tym spotkaniu była walka o każdy punkt. Bardzo się cieszę ze zwycięstwa. Każdy set właściwie był na styku. Graliśmy świetnie w obronie, ale robiliśmy też dużo błędów własnych. Ryzykowaliśmy na zagrywce i tym razem się udało. Świetnie serwował Kaczyński i Janeczek. Celem jest grać coraz lepiej. Mamy ograniczony budżet, ale chcemy wygrywać jak najwięcej spotkań.
- Ciężko coś powiedzieć na temat tego II seta. Gdybyśmy go wygrali, mecz mógł się skończyć zupełnie innym wynikiem. Był to na pewno mecz walki. Pomimo tego, że kilka razy przegrywaliśmy to szukaliśmy sposobu na wyrównanie i przeważnie nam się to udawało. W statystykach nie byliśmy gorsi od rywali, ale z chęcią zamieniłbym te statystyki na trzy punkty. Było sporo kontrowersji. Szczególnie w drugim secie przy decydujących piłkach. Nie chce mówić o błędach sędziowskich, ale na pewno było kilka niejasnych sytuacji.
- Mecz był dobry w naszym wykonaniu. Zadecydował II set. Niestety nie działał dzisiaj system challenge, z którego mogą skorzystać sędziowie i to wywołało sporo kontrowersji. Z drugiej strony nie ma się co tłumaczyć, że nie ma challengu i dlatego przegraliśmy. Gdybyśmy wygrali II seta, nabraliśmy wiatru w żagle. Dzisiaj Effectorowi zabrakło pewności na boisku. Wierzę, że ta pewność przyjdzie i wywieziemy pierwsze zwycięstwo z Bielska.
- Muszę przyznać, że grało mi się całkiem dobrze. Powrót po 7 miesiącach jest dla mnie już czymś wielkim, a teraz muszę ciężko pracować żeby wrócić do formy. Na pewno rzuca się w oczy, że na początku była większa dynamika, a z biegiem czasu trochę gasłem. Częstochowa dzisiaj zagrała dobrze środkiem i w obronie. Niestety trochę nam podciął skrzydła ten niesamowity drugi set. Mimo wszystko widzę pozytywy w naszej grze, było widać, że walczymy.
- Jedynym pozytywem jest to, że nie poddaliśmy się bez walki i ten mecz mógł się podobać kibicom. Niestety muszę to powiedzieć, ale dla mnie dzisiaj sędziowanie było tragiczne. Jeden z punktów mógł decydować o zwycięstwie w II secie. Nie będę naturalnie zrzucał całej winy za przegraną na sędziów. Częstochowa zagrała dobry mecz, mieliśmy duże problemy z powstrzymaniem Artura Udrysa i Michała Kaczyńskiego.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.