PlusLiga | 2014-10-13 22:02:47 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: bbtsbielsko.pl
Po przejechaniu 520 kilometrów z Rzeszowa do Olsztyna zawodnicy BBTS-u są gotowi, by zmierzyć się w środę z drużyną Indykpolu. Mecz trzeciej kolejki PlusLigi jest dla bielszczan szansą na zdobycie trzech punktów w ligowej tabeli. Olsztynianom także będzie zależało na pierwszym w tym sezonie zwycięstwie, spodziewać się więc możemy ciekawego pojedynku.
W samym meczu doszukiwać się można zresztą wielu podtekstów. AZS Olsztyn był ostatnim klubem w zawodniczym życiorysie Piotra Gruszki. Barwy Indykpolu w dwóch ostatnich latach reprezentował Wojciech Sobala, trzy sezony z kolei spędził tam Wojciech Ferens. Ten ostatni nie ukrywa zresztą, że apetyt na zwycięstwo jest w drużynie ogromny.
- Mecz w Rzeszowie nie zaczął się po naszej myśli. W kolejnych partiach nasza gra wyglądała jednak coraz lepiej. Często prowadziliśmy, jednak to przeciwnik zdobywał punkty seriami. Zabrakło nam wiary w nasze umiejętności, bo na pewno potrafimy wygrywać nawet z takimi zespołami jak Rzeszów – przekonuje Ferens. - Trzeba dodać, że sędziowie mieli duży udział w przebiegu spotkania, gdyż końcówka drugiego seta w ich wykonaniu okazała się dla nas katastrofalna. Do Olsztyna jedziemy jednak pełni nadziei i wiary w siebie. Nasza gra wygląda już zdecydowanie lepiej niż w meczu z Jastrzębskim Węglem. Musimy kontynuować tę drogę i pracę. Będzie dobrze!
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.