PlusLiga | 2014-10-10 19:33:23 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: effectorkielce.com.pl
Effector Kielce już w najbliższą sobotę zagra na wyjeździe z AZS Politechniką Warszawską. Po nieudanej inauguracji z Czarnymi Radom, zespół z Kielc jedzie do stolicy po pierwsze zwycięstwo
Podopieczni Jakuba Bednaruka zaprezentowali się wyjątkowo dobrze w 1. kolejce wygrywając na wyjeździe z Transferem Bydgoszcz 3:2. Pomimo przegranych dwóch pierwszych setów wykazali się dużą ambicją w kolejnych partiach. - Jest to młody zespół i już widać, że bardzo waleczny. Trudno się dziwić, nie mają tym roku nic do stracenia i na pewno trzeba na nich uważać. Nie możemy dać im rozwinąć skrzydeł - mówi Dariusz Daszkiewicz, trener Effectora Kielce.
Ze stołecznego zespołu odeszli wszyscy zawodnicy oprócz libero Macieja Olenderka, środkowego Mateusza Sacharewicza oraz świetnie spisującego się w poprzednim roku przyjmującego Artura Szalpuka. Jakub Bednaruk nie miał również za dużych możliwości w przeprowadzaniu transferów na sezon 2014/2015, a pomimo tego udało mu się stworzyć ciekawą, młodą drużynę. Do klubu dołączyli: Strzeżek, Radomski, Lemański, Świrydowicz, Bieńkowski, Filip, Śliwka, Mikołajczak, Mordyl. W większości są to zawodnicy urodzeni po 1990 roku.
- Dużym plusem zespołu Bednaruka jest to, że nie ciąży na nich presja wyniku. W spotkaniu z Bydgoszczą świetnie zaprezentował się Michał Filip i jeżeli utrzyma formę będzie bardzo groźny - mówi kapitan kielczan, Sławomir Jungiewicz. Grą akademików kieruje Piotr Lipiński, który w poprzednim sezonie pełnił funkcję podstawowego rozgrywającego w Effectorze.
- Na pewno jest to dla nich duże wzmocnienie. Piotrek spędził w Kielcach rok i poznaliśmy jego sposób gry. Kiedy grało się w jednym klubie to zawsze trochę pomaga w czasie meczu, bo w pewnym momentach możemy się spodziewać, w jaki sposób zagra dany zawodnik - dodaje Jungiewicz.
Drużynie z Kielc niestety nie udało się tak dobrze zainaugurować sezonu jak Politechnice ponieważ ulegli Czarnym Radom 3:0. - My również nie mamy zbyt doświadczonego zespołu. Było widać w pierwszym spotkaniu, że chłopaków zjadły trochę nerwy. Rozalin Penchev zagrał pierwszy mecz na tak wysokim poziomie. Mateusz Bieniek w zeszłym sezonie był rezerwowym, teraz to nasz podstawowy środkowy. Grzegorz Pająk również w większości był drugim rozgrywającym w swoich poprzednich klubach, a teraz jego rola się zmieniła. Potrzeba im trochę czasu, ale jestem dobrej myśli - tłumaczy Daszkiewicz.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.