Polecamy

Najnowsze newsy

Siatkówka » Ligi polskie » PlusLiga

PlusLiga | 2014-10-02 11:33:07 | Nadesłał: Anna Jabłczyk | Źrodlo: indykpolazs.pl

Tomasz Jankowski: Przed nami trudny sezon

Prezes Zarządu Piłki Siatkowej AZS UWM S.A. w Olsztynie - Tomasz Jankowski nie ukrywa, że nadchodzący sezon będzie bardzo trudny dla Indykpolu AZS. - Mamy dziesięciu nowych siatkarzy a to bardzo dużo. Będzie to trudny dla nas sezon. Trzeba czasu, abyśmy się zgrali, a liga jest w tym roku wg mnie mocniejsza - stwierdził prezes olsztynian.

Panie prezesie, za nami spotkanie w Urzędzie marszałkowskim. Jak Pan oceni współpracę na linii klub – urząd?

Prezes Zarządu Tomasz Jankowski: — O współpracy można mówić tylko w samych superlatywach. Cieszymy się, że Pan Marszałek znalazł czas, aby przed sezonem spotkać się z nami. Jest to już tradycja, ponieważ spotykaliśmy się z Panem Marszałkiem już w latach poprzednich. Pan Jacek Protas zna się na sporcie, zna się na siatkówce, więc mieliśmy wspólne tematy do rozmowy. Trzeba przypomnieć, że Urząd Marszałkowski nas mocno wspiera, zresztą nie tylko nas, ale również i szereg innych dyscyplin w naszym województwie. Od wielu lat otrzymujemy środki finansowe na usługę promocyjną dla województwa poprzez nasz udział w Plus Lidze, z czego bardzo się cieszymy. Przy okazji chciałbym bardzo podziękować władzom województwa warmińsko-mazurskiego za taką pomoc. Liczymy, że w kolejnych latach również będziemy mogli z tego korzystać. Bez tych środków ciężko funkcjonować w najwyższej klasie rozgrywek siatkarskich. Dzięki takiej pomocy mamy zapewnione odpowiednie warunki organizacyjne w klubie.

Dzięki piątemu miejscu na koniec minionego sezonu, AZS awansował do europejskich pucharów. Wszyscy się cieszyli, że puchary wracają do Olsztyna, niemniej jednak trzeba było z nich zrezygnować. Nie bolało Pana podjęcie takiej decyzji?

— Na pewno była to trudna decyzja. To ja musiałem ją podjąć. Patrząc na terminarz spotkań Plus Ligi, wydaje mi się, że została podjęta dobra decyzja. W samym październiku mamy siedem spotkań ligowych - cztery u siebie i trzy na wyjeździe. A za chwilę dojdzie jeszcze Puchar Polski. Czeka nas ciężki sezon. Doszły dwie kolejne drużyny, czyli w sumie jest czternaście ekip. Do tego wszystkiego dochodzą wysokie koszty startu w europejskich pucharach. Europejska federacja stawia trudne warunki do zaakceptowania. Trzeba mieć spore zabezpieczenie finansowe, żeby startować w tych pucharach a w zamian nic się nie otrzymuje. Oczywiście, kibice mają możliwość oglądania ciekawych drużyn z Europy, ale niestety każdy awans do kolejnej rundy pociąga za sobą kolejne wydatki. Chcemy ustabilizować sytuację finansową i organizacyjną klubu. Jeżeli powtórzymy wynik z ubiegłego sezonu i znowu będzie możliwość gry w pucharach to może za rok z tego skorzystamy.

Przed nadchodzącym sezonem drużyna została mocno przemeblowana. Jak Pan ocenia te transfery, których dokonano wspólnie z trenerem Stelmachem? Czy jest to gwarancja powtórzenia wyniku z ubiegłego sezonu?

— Należy zacząć od tego, że naszym celem było zatrzymanie trzonu drużyny, ale nam się to nie udało. Rafał Buszek, który był na wypożyczeniu z Resovii Rzeszów, musiał wrócić do macierzystego klubu. Resovia nie zgodziła się na kolejne wypożyczenie, chociaż i my i sam zawodnik tego chcieliśmy. Rafał wypromował się w Olsztynie, trafił do kadry i myślę, że mamy swój udział w tym, że trafił do kadry i zdobył Mistrzostwo Świata. Chcieliśmy zatrzymać Pablo Bengolea, ale on z kolei chciał wrócić w rodzinne strony. Staraliśmy się zatrzymać Michała Żurka, ale otrzymał lepszą ofertę z Resovii Rzeszów. Dobry sezon rozegrał Matti Oivanen, ale tu blokował nas limit obcokrajowców. Dobry wynik pociągnął za sobą straty w postaci odejścia czołowych zawodników. Mamy dziesięciu nowych siatkarzy a to bardzo dużo. Będzie to trudny dla nas sezon. Trzeba czasu, abyśmy się zgrali, a liga jest w tym roku wg mnie mocniejsza. Bardzo ciężko będzie powtórzyć to 5. miejsce, dlatego naszym celem jest na początek awans do najlepszej ósemki, a potem… zobaczymy.

Parę lat temu sytuacja AZS-u nie była najlepsza z powodu braku sponsorów. Udało się wyjść na prostą. W jakich barwach widzi Pan przyszłość klubu?

— Na pewno o tym sezonie, sprzed kilku lat lepiej zapomnieć. Sytuacja w naszym regionie jest trudna, ciężko o duże firmy, które chciałyby się promować poprzez sport. W PlusLidze są cztery kluby, które posiadają znacznie wyższe budżety od pozostałych ekip. Pozwala im to na kontraktowanie najlepszych zawodników. My znamy swoje miejsce w szeregu i wiemy, że nie każdy zgodzi się na proponowane przez nas warunki. Musimy szukać młodych, zdolnych siatkarzy z naszego województwa. Przykładem jest Jakub Kochanowski- wychowanek Klubu z Giżycka, który związał się z nami rok temu długoletnia umową. Zdobył w tym roku V-ce Mistrzostwo Europy juniorów i wiem że robi ogromne postępy. Być może za rok wróci ze Szkoły Mistrzostwa Sportowego ze Spały i znajdzie się w dwunastce naszej drużyny. Podobną sytuację mamy w tym roku z wychowankiem AZS Olsztyn Krzysztofem Gulakiem, który dołączył do nas w okresie przygotowawczym jako uczeń SMS i na tyle spodobał się trenerowi Stelmachowi, że postanowiliśmy przekonać i samego zawodnika i Jego rodziców, aby przeniósł się już teraz do Olsztyna.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane