PlusLiga | 2014-08-22 13:36:31 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: indykpolazs.pl
— Zdecydowałem się na Olsztyn głównie przez stopień organizacyjny klubu, przez osobę trenera i zawodników reprezentujących wysoki poziom sportowy – mówi Maciej Zajder.
Maciej, jesteś jednym z nowych zawodników Indykpolu AZS Olsztyn. Co zadecydowało o Twoim przyjściu do Olsztyna?
Maciej Zajder: — Miałem kilka innych ofert, ale tak naprawdę nie zastanawiałem się zbytnio nad nimi. Dość szybko zdecydowałem się na Olsztyn. Pod uwagę brałem kilka czynników oraz całokształt, który stworzył dobrą sytuację i atmosferę do tego, abym mógł zdecydować się na AZS. Zdecydowałem się na Olsztyn głównie przez stopień organizacyjny klubu, poprzez osobę trenera i wynik sportowy osiągnięty w poprzednim sezonie, kończąc na zawodnikach, którzy reprezentują wysoki poziom sportowy, a których znam z parkietów. Te wszystkie elementy zachęciły mnie do tego, aby wybrać właśnie Indykpol AZS Olsztyn.
I w podjęciu tej decyzji nie przeszkodził fakt, że AZS nie zagra w europejskich pucharach?
— Na pewno każdy zawodnik chciałby sprawdzić się z najlepszymi zawodnikami na arenie międzynarodowej, udowodnić swoją wartość. Niemniej jednak, ja w pełni zgadzam się z decyzją klubu i popieram ją. Najważniejsza jest stabilizacja w klubie, zapewnienie środków i zaplecza na jak najlepszą grę w PlusLidze – bo to jest priorytetem. Umówmy się, Puchar Challenge to nie jest Liga Mistrzów i nie daje takiego splendoru dla klubu. Przykładem może być chociażby finał sprzed paru lat, gdy grając w Politechnice Warszawskiej, walczyliśmy z AZS-em Częstochowa w finale tego Pucharu. Obie ekipy znalazły się w finale, był to duży wyczyn, ale korzyści z tego żadnych. A dodatkowo wiązało się to ze sporymi wydatkami, które można było przeznaczyć na zbudowanie lepszej drużyny.
Ostatni sezon spędziłeś w LOTOSIE Gdańsk, gdzie z drużyną zająłeś dopiero 10. miejsce. Z pewnością liczyłeś na więcej?
— Na pewno było rozczarowanie jeżeli chodzi o wynik sportowy i postawę zespołu w PlusLidze. Tak, to było spore rozczarowanie. Ale Gdańsk jest bardzo fajnym miejscem do zamieszkania i atmosfera w zespole była naprawdę w porządku. Z tej strony będę bardzo miło wspominał spędzony tam czas.
Za Wami trzeci tydzień przygotowań do PlusLigi 2014/2015. Możesz już coś powiedzieć o pracy zespołu, czy trenera? Różni się stylem pracy od innych trenerów?
— Na pewno, choć spoglądając jak podąża siatkówka, to pewien schemat gry i taktyki jest podobny dla większości trenerów. Ale jest sporo niuansów, które każdy trener widzi inaczej i zwraca na nie inną uwagę. Widzi w inny sposób przygotowanie fizyczne, psychiczne lub taktyczne, każdy trener ma swój styl. Podobnie jest z trenerem Stelmachem, który ma swoje priorytety – z jednej strony siatkówka nowoczesna, a z drugiej strony do pewnych spraw podchodzi w bardzo tradycyjny sposób.
W nadchodzącym sezonie czeka Was więcej meczów do rozegrania. PlusLiga powiększyła się o kolejne dwa zespoły. Uważasz to za dobre posunięcie?
— Tę sytuację postrzegam jako sytuację przejściową. Uważam, że powiększenie PlusLigi to dobry pomysł, a mając na myśli sytuację przejściową, to myślę tutaj o tym, że jeśli damy szansę większej ilości drużyn na grę na najwyższym poziomie, na spróbowanie tej siatkówki, a te zespoły zrobią wszystko, by wdrożyć stawiane przed nimi standardy, to automatycznie powinno się to przełożyć na większą liczbę profesjonalnych klubów w Polsce. A wtedy będzie można się skupić tylko na aspekcie sportowym, a nie organizacyjnym jak to jest teraz. Jeżeli na zapleczu ligi sytuacja organizacyjnie się podniesie i dorówna najwyższej klasie rozgrywkowej, to ponownie będzie można ‘otworzyć’ ligę i będziemy mieć pewność, że jej poziom wtedy nie spadnie.
* rozmawiał Mariusz Kraszewski (indykpolazs.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.